Strona numer 60
Komu jedzą z ręki, temu nie patrzą na palce.
Kłamstwo nie różni się niczym od prawdy, prócz tego, że nią nie jest.
Jest małe nic i jest Wielkie Nic.
Jasnowidze to czarnowidze.
Jak pies służył, jak psa ubili.
Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego gryzą.
Iść całe życie konsekwentnie do celu można tylko wtedy, gdy on się stale odsuwa.
I złodzieje chodzą czasem w aureoli. Wcale nie kradzionej.
I pies w stolicy szczeka centralniej.
I pielgrzymom śmierdzą nogi.
I pętla może być pasem ratunkowym.
I pchła nie skacze z radości.
I owoce zakazane cukrzeją.
I lilie na bagnie drżą przed melioracją.
I jasnowidze to czarnowidze.
I góry dzielą przepaście.
I głos sumienia przechodzi mutację.
I czas Einsteina zależał od zegara miejskiego.
I brak precedensu jest precedensem.
I bezstronni nie są bezstronni. Są za sprawiedliwością.