Strona numer 32
Żywot nam wieczny obiecywałeś Panie, a my prosimy o odpoczywanie.
Jestem taki, jak mnie Pan Bóg stworzył. No – trochem świństwa od siebie dołożył.
Bądź sprawiedliwy dla innych Panie, dla siebie proszę o zmiłowanie...
Ach, Boże, Boże, czemu tak się dzieje,
Że tylko głupi ma matkę nadzieję?
Jak zwie się wasza boleść sroga?
– Nie mamy Boga! Brak nam Boga!
Nie znam większego grzechu niż uciskanie słabszych w imieniu Boga.
Czytamy listy umarłych jak bezradni bogowie,
ale jednak bogowie, bo znamy późniejsze daty.
Bóg dał mi chorobę, aby przypomnieć mi, że nie jestem numerem jeden. On jest.