Potknął się o kamień i ten nie znaczący fakt obudził w nim straszliwe medytacje.
Zdawało mu się, że kiedyś...kiedyś on sam był kamieniem, zimnym, ślepym, nieczułym.
A gdy leżał pyszny w swojej martwocie, której największe ziemskie kataklizmy nie zdołały ożywić, w nim czy nad nim odezwał się głos zapytujący:
"Chcesz zostać człowiekiem?"
"Co to jest człowiek?..." - odparł kamień.
"Chcesz widzieć, słyszeć, czuć?..."
"Co to jest czuć?..."
"Więc czy chcesz zaznać coś zupełnie nowego? Czy chcesz istnienia, które w jednej chwili doświadcza więcej aniżeli wszystkie kamienie w ciągu miliona wieków?"
"Nie rozumiem - odparł kamień - ale mogę być wszystkim."
"A jeżeli - pytał głos nadnaturalny - po tym nowym bycie pozostanie ci wieczny żal?..."
"Co to jest żal?...Mogę być wszystkim."
"Więc niech się stanie człowiek" - odpowiedziano.
