Myślisz, że to kadzidła? Że ja Ci schlebiam? No to popatrz mi w oczy...popatrz...Czy tak wygląda kłamstwo?
Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim.
Myślę, że dzieci są w sposób naturalny aktorami. Popatrz na większość dzieci, jeżeli nie mają zabawki podnoszą patyk i robią z niego zabawkę. Dzieci śnią na jawie cały czas.
Pierwsze kłamstwo, myślisz: ech, zażartował ktoś. Drugie kłamstwo – gorzki śmiech, śmiechu nigdy dość. A to trzecie, gdy już przejdzie przez twój próg, Głębiej zrani cię, niż na wojnie wróg.
To jest tak, że jeżeli lubiłbym marihuanę na przykład, to miałbym ją w swoim ogródku, nieważne, czy by mi zakazywali czy nie. Także jeżeli lubię ogórki kiszone, to będę je sobie kisił.
Kim są przyjaciele? Przyjaciele to ludzie, których uważasz za przyjaciół. Ale tak naprawdę są twoimi wrogami z ukrytymi tożsamościami, I przebraniami po to, by móc ukryć swoje prawdziwe zamiary, Więc kiedy myślisz, że znacie się już tak dobrze jak bracia, Oni przychodzą, i kiedy nie patrzysz, podcinają ci gardło.
Życie... według Marshall Mathers, Co to jest życie? Życie jest jak przeszkoda Postawiona przed tobą, by cię opóźnić. I zawsze kiedy myślisz, że już ją minąłeś, Powraca i powala cię na ziemię.
Nie, myślę że wraz z upływem czasu coraz łatwiej o upokorzenie w miłości. I starzejąc się, trzeba być bardziej ostrożnym.
O Stephenie Hawkingu: Jest wielką osobowością i trzeba naprawdę przemyśleć co się chce mu powiedzieć, ponieważ dla niego komunikacja z Tobą wymaga wielkiego, fenomenalnego wysiłku. Myślisz, "Nie chcę marnować jego czasu". Sam pomyślałem: "Jestem głupim aktorem, w jakiż to sposób mógłbym zaimponować komuś takiemu? Nie wiem co powiedzieć aby być godnym zagrania go".
Oto znowu po nocy dzień się przebudził wesoły, słońce na stół mój wchodzi, dzikie wino na okno. otwórz okno szeroko, otwórz ramiona szeroko, popatrz: jabłko dojrzewa. Dziecko idzie do szkoły.
A cóż ty myślisz, filistrze jeden, że ja mam duszę jednokomórkową, którą można wziąć w garść, ścisnąć, obejrzeć i stwierdzić, że jest z tego lub owego gatunku?!... Bez etykietowania, panie Kotlicki. Precz z klasyfikacją! Wy już nie umiecie nic, tylko gatunkować!