Patrzę na Kraków. Mój Kraków, miasto mojego życia. Miasto naszych dziejów. Kraków jest miastem ogromnie bogatym. Całe dzieje przeszły przez to miasto i chciały w nim pozostać...
Oni nic nie widzą, niczym się nie interesują. Widzą tylko materialny byt, dochody, pozycje, stanowiska, nie rozumieją żadnych naszych idei.
Biskupi angażują się w to, kto ma rządzić, a to już wkroczenie na pole minowe. Poza tym – ten kościelny triumfalizm! W samym Krakowie mamy dziesięciu infułatów, kiedy idą razem wyglądają, jak orszak świętych polskich.
Uwielbiam Kraków, wydaje mi się, że jest to najbardziej czarujące miasto w Polsce, bezkonkurencyjnie.
Zdarzenia krakowskie anno domini 1312 uczą nas wszakże trzech rzeczy: po pierwsze, że winny zawsze się znajdzie; po drugie, że propaganda większą ma moc od materialnych faktów; po trzecie wreszcie, i to najważniejsze, wiemy już jak odróżnić prawdziwego Polaka.
Oto znowu po nocy dzień się przebudził wesoły, słońce na stół mój wchodzi, dzikie wino na okno. otwórz okno szeroko, otwórz ramiona szeroko, popatrz: jabłko dojrzewa. Dziecko idzie do szkoły.
Wszyscy hipisi w miastach, miasteczkach czy wsiach mieli jeden trip, na polską kulturę. Teatr, kino i wszystkie festiwale, dalej galerie. Zwróć uwagę, że wtedy często bardzo prości ludzie wiedzieli, co to jest Kantor, Starzewski, „Grupa Krakowska”, „Piwnica pod Baranami”. Śledzili wydarzenia kulturalne w całym kraju. Gdzie to jest dziś?
Słowiański los nas trudny koledzy dawno zbratał Na dolę i niedolę, na dobro i na zło Gdy trębacz nad Krakowem w hejnale stromym wzlata Z nadzieją strzygę uchem i szabli szuka dłoń
Zawsze czułem szacunek dla Krakowa. Uważam go bardziej za stolicę Polski niż Warszawę. Moim zdaniem, powinno przenieść się stolicę do Krakowa.