Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Cassandra Clare

Cassandra Clare cytaty

Cassandra Clare (ur. piątek, 27 lipca 1973) żyje już od 53 lat i 14 dni

Amerykańska pisarka tworząca w gatunku "young adult" (nurt kultury kierowany do osób w wieku 12-18 lat), znana z powieści "Miasto kości".

Książki Cassandry Clare:

Cienie Nocnego Targu Czerwone zwoje magii Kroniki Bane’a Królowa Mroku i Powietrza Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań Łańcuch z żelaza Łańcuch ze złota Mechaniczna księżniczka Mechaniczny anioł Mechaniczny książę Miasto kości Miasto niebiańskiego ognia Miasto popiołów Miasto szkła Miasto upadłych aniołów Miasto zagubionych dusz Miedziana rękawica Opowieści z Akademii Nocnych Łowców Pani Noc Próba żelaza
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 34

Dla tych, którzy nie umierają, nie ma "Póki śmierć nas nie rozłączy".

- Myślałem, że dobry wojownik to taki, który nie kocha. Nie dba o nic, a zwłaszcza o siebie. Podejmowałem każde ryzyko. Rzucałem się na demony. Chyba przyprawiłem Aleca o kompleksy, bo on wolał przeżyć.
- Jace uśmiechnął się krzywo.
- A potem poznałem ciebie. Byłaś słabą Przyziemną, niewyszkoloną na wojowniczkę. Ale później zobaczyłem, jak bardzo kochasz matkę i Simona. Tak, że jesteś gotowa iść do piekła, żeby ich ratować. Poszłaś do hotelu wampirów. Nie odważyliby się na to Nocni Łowcy z wieloletnim doświadczeniem. Miłość nie uczyniła cię słabą, tylko silniejszą od ludzi, których znałem. I uświadomiłem sobie, że to ja jestem słaby.

Nie takiego syna potrzebowałem. Chciałem żołnierza. Myślałem, że Jonathan może zostać takim żołnierzem, ale miał w sobie zbyt wiele z natury demona. Okazał się zbyt dziki, zbyt gwałtowny, ani trochę subtelny. Już kiedy ledwo wyrósł z niemowlęctwa, bałem się, że nigdy nie wystarczy mu cierpliwości i współczucia żeby iść w moje ślady, pokierował Clave. Więc spróbowałem znowu z tobą. I z tobą miałem odwrotny problem. Byłeś zbyt łagodny. Zbyt empatyczny. Zrozum, mój synu...kochałem cie za to.

Do piątego roku życia spałem z drewnianym mieczem. Moimi pierwszymi książkami były iluminowane średniowieczne demonologie, a pierwszymi piosenkami, których się nauczyłem, śpiewy do odstraszania demonów. Wiem, co przynosi mi spokój, i nie są to piaszczyste plaże ani ptaszki ćwierkające w dżungli. Chcę mieć broń w ręce i strategię zwycięstwa.

Czasem największej odwagi wymaga stawienie czoła własnym klęskom.

Ludzie składają się z różnych kawałków, pomyślała - zabawnych, romantycznych, samolubnych, odważnych. Czasem dostrzegamy tylko niektóre z nich. Może dopiero ujrzawszy wszystkie, zdajemy sobie sprawę, że naprawdę dobrze kogoś poznaliśmy.

- Odszkodowania? - Zapytała Tessa.
(...)
- Szukanie tam wydaje mi się trochę głupie - Stwierdził Will - Mało prawdopodobne, że Mortmain złożył kiedyś oficjalną skargę na Nocnych Łowców. "Bardzo oburzeni Nocni Łowcy uparli się, że nie umrą, mimo że ja tego bardzo chciałem. Domagam się rekompensaty. Proszę przesłać pocztą czek na nazwisko A. Mortmain, 18 Kensington Road".

Tessa przysunęła się do Willa.
- Podoba mi się sposób w jaki ona (Cecily) tobą rządzi. To bardzo zabawne.
- Zaczekaj, aż poznasz moją matkę. - ostrzegł Will i wziął ją za rękę.

Jestem...tragicznie w tobie zakochany.

Z drugiej strony, ta jej część miała ochotę zwinąć się w kłębek na podeście i zostać sama ze swoim nieszczęściem. Część, która nienawidziła polegania na kimś innym oprócz siebie - bo czyż inni zawsze nie sprawiają zawodu?

Sny są prawdziwe, dopóki trwają, a czyż my nie żyjemy w snach?

Każda miłość jest cenna.

Miłość nie ginie, kiedy ktoś umiera.

- Jeszcze jedno. Jest tu w okolicy jakaś świątynia?
- Dobry pomysł- pochwalił go Bane- Jeśli wybierasz się do kryjówki wampirów, lepiej najpierw się pomódl.

Bo kobiety nigdy nie mówią tego, co myślą - stwierdził Will.

Nadzieja to czasami wszystko, co nas napędza.

Czasami najprostsza odpowiedź jest tą właściwą.

- Jedź szybko, Przyziemny - powiedział - Jedź, jakby ścigało cię piekło.

- W samochodzie niekoniecznie musi być bezpieczniej. Kto wie, co patroluje terytorium Valentine'a.
Luke zaśmiał się cicho.
-Terytorium? Posłuchaj siebie.

Chcę żyć choćby po to, żeby jeszcze raz zobaczyć twoją twarz.

Galeria - kliknij aby powiększyć