Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

De mortuis nil nisi bene.
– Co?
– O zmarłych mów dobrze, albo wcale.
– Ta zasada nie dotyczy zbrodniarzy wojennych. O Hitlerze czy Stalinie nadal się mówi, a ja samych superlatyw nie słyszę.

Edmund pokiwał głową, a komisarz wyciągnął paczkę czerwonych westów. Zapalił jednego i po raz kolejny przeczytał epitafium na grobie Olgi. Wiedział, że była ateistką lub agnostyczką, ale nie spodziewał się, że w swoim testamencie da temu wyraz. Tymczasem jedno z poleceń dotyczyło właśnie tego, co ma znaleźć się na płycie.
Szrebska kazała wybić na swoim nagrobku: „Witaj! I wybacz, że nie wstanę”.

Oboje spojrzeli na mnie tak jak gdybym miał umierać. On - z zadowoleniem. Ona - z rozpaczą.

Być może zdziwiłoby ją obcesowe podejście, gdyby nie to, że grzebiąc w przeszłości Forsta, dowiedziała się, jakim jest człowiekiem. Bezpośredni przełożony twierdził, że chodzący w czerwonych koszulach w kratę komisarz jest niesforny, działa raptownie i przynosi polskiej policji więcej szkód niż korzyści.

Nie jestem psychopatą” – zaczął. „Nie przesiaduję ze zwłokami swoich ofiar, nie upajam się odorem śmierci i rozkładu. Nie zabijam dlatego, by zaspokoić wynaturzone żądze. Zabijam, by żyć”.
Na moment przerwał i przeczytał swój list. Tak, początek był całkiem przyzwoity.
„Nie jestem psychopatą” – podkreślił jeszcze raz. „Jestem artystą, a zarazem publicznością dla swoich dzieł. Są moje. Nie dzielę się nimi z nikim”.

Nie bój się strzelać do nieznajomych...

Ei incumbit probatio, qui dicit, non ei, qui negat.
Obróciła się i ściągnęła antyramę. Spojrzała na napis. „Ciężar dowodowy spoczywa na tym, kto twierdzi, nie na tym, kto zaprzecza”.

Nie wygląda to najgorzej – odezwał się Wiktor.
Adwokat wzruszył ramionami.
– Tylko tyle ma pan do powiedzenia?
– Nie wróżę z fusów.
– Nie? A wydawało mi się, że wszyscy w palestrze to robicie.
Tadeusz położył ręce na stole i splótł palce.
– Niech pan ostudzi emocje – poradził.
– Są wystudzone jak wczorajsza herbata, o której się zapomniało i zostawiło ją na noc przy uchylonym oknie.

- Więc powtórzyłbyś to w sądzie?
- Oczywiście.
- Chyba tylko jeśli poprzedziłbyś to słowami, że przysięgasz mówić prawdę, samą prawdę i gówno prawdę.

Myślała, że zostawiła to już za sobą, ale się myliła. Niewiele trzeba było, by cały ładunek emocji na nowo eksplodował. Był jak jeden z tych niewybuchów z drugiej wojny światowej, który potrafił niezauważony przeleżeć pod ziemią niemal osiemdziesiąt lat, a potem spowodować cały szereg problemów. Ledwo go wykryto, ogradzano całą strefę wokół, wzywano saperów i spodziewano się najgorszego.
Teraz w głowie Agaty działo się coś podobnego. Ledwo go zobaczyła, w tej jego pieprzonej, czerwono-czarnej koszuli, a miała ochotę ogłosić ogólny alarm i przygotować się na nadciągające niebezpieczeństwo.

Talon na kurwę i balon [...] Dostajesz świstek papieru i kładziesz go na biurku. Jak przyjdzie co do czego i będziesz miał zebrać burę, pojawi się twój opiekun i zrealizuje talon na kurwę. Jak zasłużysz na jakiś bonus, spienięży ci talon na balon.

Masz problemy ze słuchem? Czy polski język ci się przykurzył? - odparła. - Mogę wezwać tłumacza, nie ma problemu. Ale Zordon powie ci, jak to jest z tłumaczeniami.
Spojrzał na Oryńskiego, a ten wzruszył ramionami, niespecjalnie wiedząc, co ma powiedzieć.
- Twierdzi, że są jak kobiety - dodała. - Jak wierne, to niepiękne, jak piękne, to niewierne.

Jechali przez pół godziny, może godzinę. Była to dla Oryńskiego katorga z dwóch powodów. Po pierwsze, był zaniepokojony tym, co nadchodziło. Po drugie, wokół znajdowały się tysiące papierosów. I ani jednej zapalniczki.

- Pytałem, czy masz jakiś konkretny plan- wydusił w końcu.
- Mam.
- Jaki?
- Kurwa sprytny.

– Nie wiem, co myślą moi rodzice.
– Nie dali panu żadnych powodów, by sądzić, że nie są zadowoleni?
Wito nerwowo poruszył się na mównicy.
– A co to ma być, familiada? – zapytał.

Uczyło mnie wielu troglodytów pokroju Tatarka - odezwała się. - Ale byli też tacy, którzy wiedzieli, na czym naprawdę polega praktykowanie prawa.
- I?
- I ci ludzie zawsze podkreślali, że prawnik nie jest uosobieniem spisanych ustaw. Stanowi raczej ucieleśnienie panujących w społeczeństwie zasad.
- To właściwie dość niebezpieczny pogląd. Znaczy, że można olewać prawo, jeśli mu nie pasuje.
- Prawo? Tal - odparła. - Ale nie to, co jest jego fundamentem.

- Będziesz musiał robić dużo więcej, mój drogi.
- Co takiego?
- Na razie zajmij się niesieniem swej sułtanki.

Nie wiem. Może podświadomie nastrajam się bojowo. Zrobimy im prawdziwy Blitzkrieg, Zordon.

- Naprawdę fascynuje mnie twoja pobożność.
- To nie pobożność, Zordon, a zwykły element mojego jestestwa.
- Hm?
- Człowiek jest jak laptop - wyjaśniła. - A wiara jest jak Wi-Fi, łączy go z całym światem. I podobnie jak owa sieć, jest niewidzialna.

Nie ufaj mu,
a jeszcze bardziej nie ufaj sobie.