Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Dlatego nie ma sensu zadawać pytań żołnierzom, pomyślał znowu weterynarz. To oni zawsze zadają pytania, lecz nigdy na żadne nie odpowiadają. Nie odpowiedzieliby pewnie, nawet gdyby zapytać, która godzina.

Uśmiech miał tak ufny i ciepły, że mógłby stopić lodowiec.

Choć wierzyłem jeszcze w ideologię, nie mogłem już wierzyć w ludzi i organizacje, które wprowadzały w życie te idee i pryncypia.

Może dla każdego z nas czas płynie trochę inaczej...

Mogę umrzeć z uśmiechem na ustach. Nie kłamię.

Muszę się nauczyć nie tylko
zapominać, ale także wybaczać.

Czasami, kiedy na ciebie patrzę, mam wrażenie, że spoglądam na odległą gwiazdkę. Jest oślepiająco jasna, ale jej światło pochodzi sprzed dziesiątków tysięcy lat. Moze ta gwiazda już nawet nie istnieje. Ale niekiedy jej światło wydaje mi się bardziej rzeczywiste niż wszystko inne.

W jednej chwili czuje się optymizm, by już w następnej poddać się przekonaniu, że wszystko rozsypie się w gruzy. I w końcu tak się właśnie dzieje.

Tak to jest utracić kobietę. Pewnego dnia strata jednej kobiety oznacza też stratę wszystkich kobiet.

Czułem się wydrenowany, została ze mnie tylko pusta skorupa. Moje ciało przeszywał jakiś pusty dźwięk. [...] A jednak po tym dziwnym spotkaniu obrazy Shimamoto stopniowi zaczęły blaknąć. Świat odzyskał barwy, a ja nie miałem tego beznadziejnego uczucia, że chodzę po powierzchni księżyca. Najwyraźniej, jakby obserwując przez okno zmiany, które przeżywał ktoś inny, zarejestrowałem niewielkie przesunięcia środka ciężkości i czułem, że stopniowo opada ze mnie skorupa, którą obrosłem. Coś we mnie zostało odcięte i zniknęło.

Szczyt. Czy to w ogóle mnie dotyczy? Kiedy cofałem się myślami w przeszłość, wydawało mi się, że to co przeżyłem, nie było nawet życiem. Miałem trochę wzlotów i upadków, trochę się wspinałem i schodziłem. Ale na tym koniec. Prawie niczego nie dokonałem. Niczego nie stworzyłem. Kochałem kogoś i ktoś mnie kochał, lecz nic tego nie zostało. Moje życie to dziwny plaski monotonny krajobraz. (str. 277)

Choć na zewnątrz nie było tego widać, w jej sercu panował zamęt. W jakimś nieznanym jej miejscu działy się jedna po drugiej dziwne rzeczy. Jeszcze do niedawna świat był dla niej jasny jak słońce. Nie było w nim żadnych niepowodzeń ani sprzeczności. Ale teraz zaczynał się rozpadać w drobne kawałki.

- To twardy orzech do zgryzienia, Watsonie - powiedziałem do stojącej na stole popielniczki. Popielniczka oczywiście nic nie odpowiedziała. Jest mądra i woli nie mieć z takimi rzeczami nic wspólnego. Popielniczka, filiżanka, cukierniczka i rachunek - wszystkie te przedmioty są mądre. Żaden z nich nie odpowiada. Udają, że nie słyszą. Głupi jestem jedynie ja. Zawsze wplątuję się w coś dziwnego i zawsze jestem wykończony.

Może jestem nikim, ale przynajmniej nie jestem workiem piasku. Jestem żywym człowiekiem. Gdy ktoś mnie uderzy, oddaję.

Zgadza się. Nic mi nie wychodzi. Czasami boję się, że wszystko, co robiłam do tej pory, nie miało żadnego sensu. Miewam bardzo realistyczne sny, gwałtownie budzę się w środku nocy i przez jakiś czas nie mogę rozróżnić, co jest rzeczywistością, a co nią nie jest...Coś w tym rodzaju. Rozumiesz, o czym mówię?

- Dlaczego nosisz takie ciemne okulary?
- Kiedy się obetnie włosy, człowiek czuje się okropnie bezbronny. Zupełnie jakbym znalazła sie naga w tłumie. Czuję sie niepewnie i dlatego je noszę.

To dziwne, żeby coś, co ma własną wolę i rusza się, nie miało imienia.

Nie lubię niesprawiedliwości. Oczywiście świat jest niesprawiedliwy. Ale przynajmniej ja nie chcę do tego przykładać ręki. Taka jest moja zasadnicza postawa.

- A ty to robisz? Próbujesz sobie znaleźć miejsce w jakiejś historii?
- Myślę, że większość osób żyje w fikcji. Ja nie należę do wyjątków.

Żywi ludzie do pewnego stopnia się między sobą różnią, ale po śmierci wszyscy są tacy sami, zużyte, puste cielesne powłoki.