Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Gdy otworzyłem oczy byłem już po drugiej stronie ściany - na dnie głębokiej studni.

Zima była dość sroga, lecz mimo tego czasami zapominałem włączyć piecyk, bo nie potrafiłem odróżnić prawdziwego zimna od mego zimna wewnętrznego.

(...) każdą historię trzeba w końcu kiedyś opowiedzieć, inaczej już na zawsze pozostanie się więźniem swej tajemnicy.

Wie pan, to Miasto jest doskonałe. Tutaj jest wszystko. Jeśli się w porę to zrozumie. Jeśli nie...wówczas nie ma nic. Zupełna pustka. Proszę o tym nie zapominać. Musi pan mieć oczy i uszy szeroko otwarte i dobrze pracować głową. I niech pan zrobi użytek z serca, dopóki je pan jeszcze ma.

Nie ma na tym świecie nic, co byłoby bezpiecznie ukryte w sercu.

Jestem zawieszony między dwiema pustkami. Nie potrafię odróżnić, co jest właściwe, a co nie. Nie wiem, czego pragnę. Stoję sam po środku gwałtownej burzy piaskowej. Nie widzę nawet swojej wyciągniętej ręki. Nie mogę iść w żadną stronę.

Boisz się wyobraźni. A jeszcze bardziej boisz się snów. Boisz się odpowiedzialności, która może się narodzić w snach. Ale nie możesz nie spać, a jak uśniesz, przyjdą sny. Jakoś uda ci się powstrzymać wyobraźnię na jawie, lecz nie możesz powstrzymać snów.

- Jestem jeszcze dzieckiem i nie wiem, czym jest małżeństwo - odpowiedziała May Kasahara. - Dlatego oczywiście nie wiem, co czuła pana żona, spotykając się z innym mężczyzną, rzucając pana i odchodząc, ale teraz po wysłuchaniu tej opowieści zdaje mi się, że pan od samego początku się mylił. Panie Ptaku Nakręcaczu, przecież nikt nie mógłby dokonać tego, o czym pan mówił: "No to teraz zbuduję nowy świat" albo "No to teraz zbuduję nowego siebie". Ja tak uważam. Gdyby nawet myślał pan, że się udało, że stworzył pan innego siebie, pod spodem ciągle byłoby to samo stare ja, które w pewnej chwili wystawiłoby łeb i powiedziało: "A kuku!". Pan chyba tego nie rozumie. Jest pan z innej planety. I pana zamiar stworzenia siebie na nowo też jest z innej planety. Panie Ptaku Nakręcaczu, nawet ja to rozumiem. Dlaczego pan, dorosły, tego nie pojmuje? Myślę, że to rzeczywiście duży problem. I dlatego teraz na pewno padł pan ofiarą zemsty. Mści się na panu ten świat, który pan chciał odrzucić, i własne ja, które chciał pan odrzucić. Rozumie pan, co mówię?

Ale część mnie ma nadal czternaście lat. I ten czternastoletni ja, który na zawsze pozostanie częścią mnie, cierpliwie czeka, aż łagodny zachodni wiatr muśnie jego niepokalany penis. M na pewno będzie tam, gdzie wieje taki wiatr.

Jeżeli coś ma duże znaczenie, albo ważny cel, to z powodu niewielkiej pomyłki wcale nie rozwieje się, nie przepadnie. Trzeba najpierw zbudować dworzec, nie musi być doskonały. Prawda? Bez dworca pociąg nie będzie się miał gdzie zatrzymać. I nie będzie można powitać drogich nam osób. Jeżeli odkryje się jakieś usterki, zawsze będzie je można potem w razie potrzeby usunąć. Najpierw zbuduj dworzec. Specjalny dworzec dla niej. Taki, na którym pociąg mimowolnie będzie chciał się zatrzymać, nawet jeśli nie będzie tam miał żadnej sprawy. Stwórz sobie taki dworzec w myślach, nadaj mu konkretne kolory i ksztauty. Wyryj gwoździem w fundamencie swoje nazwisko i tchnij w niego życie. Masz w sobie taką moc. Przecież przepłynąłeś sam nocą zimne morze.

Człowiek jest z natury samotny, lecz niodizolowany. Jego życie gdzieś łączy się z innymi istnieniami.

- Tego nie można zobaczyć [...]
- Masz na myśli uczucia?
- Tak- odparłem- wszystko kiedyś musi zniknąć. [...] To, co ma formę musi zniknąć. Ale uczucia zostają na zawsze.
- [...] niektóre uczucia wywołują ból, własnie dlatego, że pozostają. Nie uważasz?

Ale wiem z doświadczenia, że w życiu jest zadziwiająco mało okazji poznania kogoś, komu udaje się w pełni, całkowicie przekazać swoje uczucia. To prawie cud albo zrządzenie losu. Na pewno mnóstwo ludzi przeżyje całe życie i nigdy nie spotka takiej osoby. I myślę, że prawdopodobnie nie ma to aż tak wiele wspólnego z miłością w ogólnie rozumianym znaczeniu. Sądzę, że to raczej coś w rodzaju współodczuwania.

Gdyby na świecie byli sami ważniacy i geniusze, dopiero byłby kłopot. Ktoś musi na wszystko uważać i zająć się tym, co jest do zrobienia.

Jak długo człowiek żyje, tak długo przybywa mu doświadczeń. I gdyby mu tego zabronić, to tak, jakby kazać mu umrzeć.

Każdy ma w sobie zalążek wybitnych zdolności. Tylko, że większość ludzi nie wie, jak rozwinąć swój talent. Niszczą go i rzeczywiście nigdy niczego nie osiągają.

Bo język, którym mówimy kształtuje nas jako ludzi.

Choćby człowiek nie chciał, staje się znów sobą. Ale stoi wtedy już trochę w innej pozycji. Taka jest zasada. Nie jest już się całkowicie tą samą osobą.

Ludzie czują naturalny szacunek dla zmarłych. Przed chwilą udało im się bowiem dokonać wielkiego czynu - umrzeć

To oczywiste, ale trudno jest oczywistość ująć w słowa.