Choć wierzyłem jeszcze w ideologię, nie mogłem już wierzyć w ludzi i organizacje, które wprowadzały w życie te idee i pryncypia.
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.
Miałem to dziwne uczucie uniesienia i nie mogłem do końca zrozumieć, dlaczego tak się czułem.