Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty historyków

Zobacz listę historyków

Historycy wg. narodowości

Gdyby człowiek pragnął tylko być szczęśliwym, to mogłoby to nie być takie trudne; ale on pragnie być szczęśliwszy od innych, a to jest trudne prawie zawsze, ponieważ wydaje się nam, że inni są szczęśliwsi, niż są w samej rzeczy.

Cierpi się też z powodu dobra, które już minęło - i rzekomo nic nie boli bardziej, niźli dni szczęścia wspomniane w niedoli.

Natura i wspomnienia przeszłości nie zawsze jednak starczą, by zapewnić to, co jest niejako niezbędną dla danego człowieka dawką marzenia. Potrzebna jest pomoc, potrzebny sztuczny sposób wyładowywania marzeń. Pomoc tę daje sztuka. [...] Sztuka jest sama tworem fantazji i marzenia; i przez to samo, skupiając uwagę na sobie, odciąga ją od rzeczywistości. Nawet gdy z rzeczywistości powstała i rzeczywistości służy, to jednak sama jest tylko obrazem, tylko pięknym odbiciem rzeczywistości, które do rzeczywistości pociąga albo własnie odciąga od niej w marzenie.

Bezskutecznie stuka do bram poezji człowiek trzeźwy [Seneka cytujący Platona].

Inni są zupełnie "schizotymicy": są właśnie skryci i powściągliwi. Łatwo bywają przeczuleni, łatwo podnieceni, ale z przeczuleniem łączą chłodne usposobienie. Podstawową ich cechą jest to, co nazywano "autyzmem": zamykanie się w sobie. Są albo zupełnie nietowarzyscy, albo towarzyscy powierzchownie i ekskluzywnie. Świadomością ich rządzi przeciwstawienie: ja a świat. Wydaje im się, jakby tafla szklana oddzielała ich nieustannie od otoczenia. Mają zamiłowanie do książek i natury, ale jest to tylko forma ucieczki od ludzi. Zamykając się w sobie łatwo wytwarzają "własny świat", a nie interesując się realnymi rzeczami łatwo stają się "idealistami nie z tego świata". W przeciwstawieniu do cyklotymików nie wyładowują od razu wrażeń i wzruszeń, które nie wyładowane działają pod powierzchnią świadomości i czynią ich podatnymi na "kompleksy" [...] ich cechą fundamentalną jest podstawa introwersyjna i autyzm, które częściej utrudniają życie, niż ułatwiają. Owa tafla szklana, którą czują między sobą a światem, nie przyczynia się do poczucia szczęścia. Unikając ludzi zamykają sobie to źródło radości, a nie zamykają źródła zgryzot: bo odsunięcie się od ludzi jest możliwe tylko rzadko i tylko częściowo; obcowanie zaś z tym, kogo się nie lubi, ciąży i jest tym trudniejsze, im człowiek jest bardziej fanatyczny, nieustępliwy, rygorystyczny, im mniej liczy się z faktem i poglądami innych - a takimi są właśnie schizotymicy. Dokucza im "nadmiar własnej osobowości". Łatwo też stają się dziwakami, a dziwakom zwykle gorzej jest na świecie. Ich przeczulenie połączone z niezdolnością i niechęcią do uzewnętrzniania uczuć, i skłonność do życia w skurczowym napięciu może raczej doprowadzić do życia obiektywnie pożytecznego czy godnego podziwu niż do szczęśliwego.

Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną, i męką dla tych, co są do niej zmuszeni.

Marzenie jest naturalnym stanem i niewątpliwą potrzebą umysłu ludzkiego. I nie tylko u ludzi młodych i sentymentalnych. Jednakże nie zawsze jest możliwe: to, co istnieje, działa silniej od tego, co nie istnieje, teraźniejszość jest na ogół silniejsza od wspomnień i marzeń. Życie praktyczne zmusza nieustannie, by skupiać się na nim i reagować na nie, jeśli nie chcemy utracić swego stanu posiadania.

Na głębszym poziomie rozważań prawa człowieka to koncepcja stworzona w określonym momencie historii. Ale moralność ma uniwersalną podstawę, która jest prawdziwa dla wszystkich ludzi na całym świecie. A tą podstawą jest cierpienie. Cierpienie nie jest ideą kulturową ani jakąś definicją prawną. Cierpienie jest biologicznie uniwersalne. [...]

Ludzie myślą, że moralność to przestrzeganie praw: boskich, praw zapisanych w jakiejś księdze, praw państwowych. A potem słusznie zauważają: "Ale prawa są różne. Prawa islamu różnią się od praw judaizmu. Prawa Polski różnią się od praw Chin". Jak więc możemy uzgodnić, czym jest moralność?

W gruncie rzeczy moralność nie polega na przestrzeganiu zasad. Moralność w swej istocie to zapobieganie cierpieniu. Moralność to ulżenie ludziom w cierpieniu. Nie trzeba o tym czytać w książce. Nie potrzeba do tego ustawy. Uniwersalna podstawa moralności brzmi tak: "Nie zabijaj ludzi. Nie dlatego, że tak jest napisane w jakiejś książce. Nie zabijaj ludzi, bo to powoduje cierpienie". To jest tak proste.

Myślę, że elementem zmierzchu imperium jest uświadomienie sobie, że coraz trudniej jest stać się wielkim mocarstwem tylko poprzez podbijanie ludzi. Przez większość dziejów ludzkości tak właśnie było, ponieważ setki lat temu głównymi aktywami w gospodarce były pola pszenicy, kopalnie złota i niewolnicy. Rzeczy i ludzie, których można było zdobyć na wojnie. [...] Nie można podbić wiedzy Doliny Krzemowej i zbudować przemysłu zaawansowanych technologii, wysyłając czołgi.

Stary porządek, który teraz się rozpada, absolutnie nie był idealny. Mieliśmy tyle wojen: w Rwandzie, w Kongo, na Bliskim Wschodzie, w Afganistanie. Uważam jednak, że był lepszy niż to, co było wcześniej. I ważne jest, aby dostrzegać postęp, nawet niewielki, ponieważ w przeciwnym razie traci się nadzieję.

Na tym właśnie polega paradoks. Dzięki tej łączności mamy wrażenie, że żyjemy w najbardziej brutalnej epoce w historii. A tak nie jest. Jeśli żyłeś w średniowieczu, a w twoim małym księstwie był pokój, to dla ciebie ten pokój panował na całym świecie, ponieważ nie wiedziałeś, że w Chinach czy Ameryce Południowej toczy się wojna. Obecnie wiesz o wszystkich wojnach, które dzieją się na świecie.

Byliśmy tysiącami niezależnych plemion, które nie miały ze sobą wiele wspólnego.

Putin złamał największe międzynarodowe tabu. Próbuje zniszczyć cały kraj. Jeśli Zachód mu pozwoli, to będzie sygnał dla innych dyktatorów. Stary układ imperiów – bez Indii czy Brazylii - się rozpada. Nowy globalny porządek powinien być bardziej inkluzywny. Rosja i Chiny też powinny w nim być, ale tylko jeśli zaakceptują wspólne zasady.

Czystą iluzją jest myślenie, że opinia przekazywana z wieku na wiek, z pokolenia na pokolenie, nie może być całkowicie fałszywa.

Wiem za dużo, by być sceptykiem, i za mało, by być dogmatykiem.

Rozum jest jak biegacz, który nie wie, że wyścig się skończył lub, jak Penelopa, nieustannie niszczy to, co stworzył… Lepiej nadaje się do niszczenia rzeczy niż do ich budowania i lepiej do odkrywania, jakie rzeczy nie są, niż są.

Jeśli wielość religii szkodzi państwu, wynika to z tego, że nie znoszą one siebie nawzajem, ale wręcz przeciwnie, usiłują zmiażdżyć i zniszczyć drugą metodą prześladowań. Jednym słowem, wszystkie nieszczęścia nie wynikają z tolerancji, ale z jej braku.

Błędy niewiele na tym zyskują, że już od wieków trwają. Trudno je z tej racji uznać za lepsze.

Sprawiedliwość wymaga, żebyśmy naszych bliźnich sądzili według tego, co robią lub mówią, a nie według ukrytych intencji, które im przypisujemy.

Społeczeństwo łatwiej sobie z tyranią aniżeli z lenistwem poradzi.