Cytaty i aforyzmy ❤ Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Nie wiem, czy chcę, żeby ludzie wiedzieli, że ja tak bardzo czuję. Nie chcę ludziom pokazywać, że się czasami boję, że mam swoje strachy, słabości, bo mogą powiedzieć – aha, to ty jesteś zwyczajna… I machną na mnie ręką. Więc czasami lepiej nie mówić – niech sobie myślą że jestem „stalową damą”. Najważniejsze, żeby przed sobą nie udawać. Bo ja po koncercie mogę sobie powiedzieć, no Chylińska, chujowo było, albo zwierzyć się mojemu chłopakowi, Krzyśkowi, ale nauczyłam się nie zwierzać postronnym, a szczególnie fanom. Jak powiem: „Łeb mnie boli”, to oni tego nie skumają. „Boli Cię głowa, naprawdę?” Ja powiem: „Stary, po pięćdziesięciu koncertach…” A oni powiedzą: „To zajebiście. Ale ty masz fajne życie”. Popełniam jeszcze takie błędy i ludzie się wtedy gubią.

Nie oszukujmy się – jak jest dobrze, to nie zastanawiasz się nad niczym, bo i po co. Dopiero jak się zaczyna psuć, jak złapiesz tę pokrzywkę i poczujesz, że boli, włącza ci się głęboka analiza. Jeśli oczywiście masz odrobinę rozsądku.

Nareszcie miałam też mnóstwo czasu na to, żeby przemyśleć całe moje popieprzone życie.

Jestem z siebie dumna. I co chyba najważniejsze, wreszcie siebie pokochałam. Bo zrozumiałam, że jestem potrzebna. Nikomu nie muszę już nic udowadniać. Mój syn mnie uwielbia, a ja jego. To się liczy.

Jestem na maksa nadopiekuńczą matką. I wiem, że robię ogromny błąd.

Jestem mamą! Szanuj mnie, do chuja pana!

Gdy sprzedaje się zbyt mało płyt, jest się nikim, gdy sprzedaje się ich więcej, to też źle, bo pretenduje się wtedy do miana komercyjnej szmaty, która wciśnięta między Ich Troje i Stachurskiego ma czerwienić się ze wstydu.

Gdy w słoneczny letni dzień masz do wyboru: siedzenie nad trygonometrią albo perspektywę koncertów, to wiadomo, że wybierzesz to drugie.

Momentem wyjścia, właściwie tej całej zmiany, to było pokochanie i zaakceptowanie tego, co było. Począwszy od żalu ogromnego, który miałam do kolegów, który z upływem czasu zamienił się w ogromną wdzięczność. Za to, co dla mnie zrobili, za to, że mi zaufali. Osiemnastoletniej gówniarze, która przyszła znikąd, nie miała żadnego doświadczenia, gówno wiedziała w ogóle o czymkolwiek. I oni taką mnie wzięli. I oni mi dali nieprawdopodobną szansę, którą wykorzystałam. I niektórzy z nich byli obrażeni, że pisklak wyrósł na kogoś większego, fajniejszego.

Mam prawo decydować o tym, kim chcę być.

To nieprawda, że zawsze trzeba dać szansę. Morderca będzie zawsze mordercą. Nie wierzę w to, że recydywistę można wyedukować. Człowiek, który raz zabije, zabija zawsze. To jest tak jak z alkoholizmem. Można wyjść z nałogu, nie pić, ale całe życie jesteś niepijącym alkoholikiem. Nie ćpasz, ale jesteś ćpunem. Tak samo z prostytucją: puściłaś się raz za pieniądze, potem już się nie puszczasz, ale jesteś dziwką…

Tonący Krawczyka się chwyta…

Tatuaże to objaw choroby psychicznej.

Mam nadzieję, że ci, którzy słuchali Kiedy powiem sobie dość w 1996 roku, dzisiaj też mają trzydzieści kilka lat i dorośli wraz ze mną. A jeśli nie, to trudno. Nie mam już ochoty walczyć o kogokolwiek.

Milczymy, bo wszystko już powiedziane
Milczymy, bo boli nas nasza wina (twoja, moja)
Nie umiem spojrzeć w twoje oczy
Ty też szukasz czegoś na ścianie.

Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran!
Jak siebie w sobie znieść?
Jak mam pokochać się?

Szukałam w życiu szczęścia
I myślałam, że to znaczy
Być pijanym we mgle,
Głowę w chmurach mieć,
Ale to nie było szczęście,
Tylko skacowany sen.

I oszukuję siebie co dnia,
Że to, co jest, będzie żyć wiecznie.
Wiem, że nie jest tak…

Są noce, kiedy nie chce się żyć,
Są… i nie mogę nic, nie zrobię nic.
Są czarne chwile, nie każda mija,
Są… gdy jestem niczyja…

Więc skoro wszystko twoje jest,
Czemu jesteś ciągle sam?
Czemu nikt nie kocha cię?
Miałam dosyć!
Dlatego nie masz mnie.
Co tobie pozostało?
Twoje smutne „ja”!