Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

Jest takie żydowskie przysłowie. Człowiek planuje, Bóg z tego żartuje.

Jeśli patrzy się na coś z boku, łatwo wygłaszać nieprzemyślane i niepochlebne sądy.

Ludzie nie szukają w butelce ucieczki. Szukają kryjówki.

Muse usiadła, jakby się obawiała, że krzesło może się załamać. Położyła ręce na podołku. Dziwnie to wyglądało. Zazwyczaj gestykulowała jak naćpany amfetaminą Sycylijczyk, który o mało nie został potrącony przez szybko jadący samochód.

Granica między dobrem a złem czasem staje się tak niewyraźna. Niewyraźna w jasnym blasku realnego świata.

- Sukinsynu!
- Ty też nie licz, że wyśle ci kartkę na Boże Narodzenie, Gregu Downie.
Gregu Downie? To ci dojrzała odpowiedź!
- Wiesz, co bym ci zrobił, Bolitar?
Greg Downing przysunął się do Myrona.
- Dał buzi? Kupił kwiaty?
- Chyba, że na grób.

Spencer zawsze był niezrównoważony, ze swoimi błyskawicznymi wzlotami i druzgocącymi upadkami. Mówił o ucieczce, o otwarciu jakiegoś interesu, ale głównie o śmierci kończącej cierpienia.

W naszych zakładach karnych najbardziej brutalni zbóje nabierają krzepy, tak żeby po wyjściu z nich jeszcze skuteczniej okaleczać i zastraszać. Miły system.

Ludzie słuchają takich opowieści, ale nie są w stanie pojąć ogromu strachu i cierpienia. Jesteś bezsilny. Po prostu je znosisz. Jednak nawet do tego, nawet do takich okropności można się przyzwyczaić. Tak samo jak komfort, cierpienie może stać się czymś zwyczajnym.

Jedyną zasadą obowiązującą podczas walki jest to, że nie wiadomo, co się wydarzy. Należy być gotowym na to, co wydaje się niemożliwe.

O czym ty mówisz
O nas. Sophie Mayor zarzuciła mi, że robimy to samo, co ona. Bierzemy prawo w swoje ręce. Łamiemy zasady.
No i?
To nie jest w porządku.
Och, daruj sobie.

Miałem chęć kopnąć trupa. Potrząsnąć nim i zapytać, co zrobił z moją córką.

Lepiej nauczyć dzieci właściwie postępować z własnej woli, a nie dlatego, że mama i tata patrzą im przez ramię.

O drugiej po południu w Tawernie Clancy'ego wrzało jak w ulu. Myron zatrzymał się przed drzwiami, poprawił włosy i z uśmiechem odwrócił twarz w lewo, w prawo i na wprost. Win spojrzał na niego pytającym wzrokiem.
- Federalni fotografują każdego, kto tu wchodzi - wyjaśnił Myron. - Chciałem wyjść jak najlepiej.
- Dopiero teraz mi to mówisz?! Jak ja wyglądam!

- Odwiedził pan dziś ma Acre Drive dwadzieścia cztery niejakiego Stana Gibbsa. [...]
- Niejakiego? To wy go nie znacie?

Nie jestem najszybszym z dwunogich stworzeń. Zapewne nie byłbym nawet najszybszym z jednonogich.

Właśnie o to chodzi wszystkim medytującym artystom - starają się nudzić tak strasznie, żeby natchnienie samo musiało przyjść choćby jako mechanizm obronny przed utratą zmysłów. Kiedyś znajomy pisarz wyjaśnił jej, że najlepszym lekarstwem na niemoc twórczą jest lektura książki telefonicznej. Zacznij się dostatecznie mocno nudzić, a muza poczuje się zobowiązana udrożnić nawet najbardziej zatkane arterie.

Zwycięstwa szybko przemijają. Klęski i umarli zostają z tobą, klepią cię w ramie, idą z tobą krok w krok, nawiedzają w snach.

Wielkie rzeczy przychodzą w małych porcjach.

Zastanawiałem się, gdzie znalazłem w sobie pokłady odwagi, i doszedłem do wniosku, że nie miałem już nic do stracenia. Może właśnie na tym polega odwaga — kiedy człowiek już o nic nie dba. Sheila i moja matka nie żyły. Straciłem brata. Zapędź człowieka, nawet tak słabego jak ja, w ślepy zaułek, a wyzwolisz w nim zwierzę.