Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Amerykanów

Zobacz listę Amerykanów

Amerykanie wg. profesji

(...) kiedy masz tak bardzo chore dziecko, zamykasz się w szklanej kuli żargonu medycznego.

Przez dorosłe życie Adama przewijały się rozmaite programy treningowe - joga (nie był wystarczająco elastyczny), pilates (nic nie rozumiał), obozy szkoleniowe dla rekrutów (lepiej wstąpić do wojska), zumba (bez komentarza), ćwiczenia w wodzie (prawie utonął), rower stacjonarny (rozbolał go tyłek) - ale ostatecznie zawsze wracał do zwykłych ćwiczeń z hantlami.

(…) to ciekawe, że określamy nasz osobisty raj mianem "snu". Sny są ulotne. Nietrwałe. Pewnego dnia budzisz się i znikają. Wiercisz się i czujesz, jak się od ciebie oddalają, gdy bezsilnie usiłujesz pochwycić ich rozwiewające się resztki. Jednak to bezcelowe. Sen się rozprasza, znika na zawsze. Patrząc, jak Thomas gra w ukochaną grę, Adam czuł, że od chwili pojawienia się nieznajomego wszyscy są na krawędzi przebudzenia.

- W dzisiejszych czasach to łatwe. Kilka uderzeń w klawisze i mój wspólnik dowie się wszystkiego?
- Wspólnik? Masz na myśli tego narwanego świra, z którym dzieliłeś pokój na studiach?
- Po pierwsze, nie radzę ci nazywać Wina narwanym świrem, nawet gdy nie ma go w pobliżu.

Polityk, któremu nie można ufać? Zaraz powiesz mi, że nie ma Świętego Mikołaja.

Czterolatkom nie pasują czarne garnitury. Czterolatki powinny nosić stroje bramkarzy i przytulać się do tatusiów.

Możemy wybaczyć wiele rzeczy, jednak nie możemy wybaczyć tym, którzy ukażą nam naszą głupotę.

- Przyszedłeś się oświadczyć? - spytała.
- Już raz to zrobiłem.
- Ale nieszczerze, Myron. A ja pragnęłam wtedy szczerości.
- A teraz?
- Już wiem, że jest przereklamowana.

Łyżka ujął to najlepiej, walcząc z bólem na szpitalnym łóżku.
"Nie możecie przestać, dopóki nie odkryjecie prawdy".[...] To nie była łatwa decyzja.[...] Jednak obiecałem Łyżce, że nie ustaniemy, dopóki nie odkryjemy prawdy. Nie robi się tego- nie poświęca się tak jak on- tylko po to, żeby przyjaciele mogli wieść beztroskie życie.

Ból to dziwna sprawa. Nie ma szans w starciu z nadzieją. Wiedziałem, że to jeszcze nie koniec problemów, ale w objęciach ojca czułem, jak duża część dawnego bólu znika. Czułem, jak zasklepiają się moje rany, jakby dotknęło mnie coś boskiego.

Zmarli na zawsze pozostają nieżywi.

Żołnierz nie stoi na baczność dlatego, że to ładnie wygląda. Robi to dlatego, że albo dodaje mu to siły, albo, co równie ważne, czyni go to silniejszym w oczach towarzyszy i wrogów.

Śmierć jest tak blisko, zawsze, oddalona o jeden oddech, więc może warto oswajać dzieci z tym pojęciem od najmłodszych lat.

Myron poczuł się tak dobrze, jakby spełnił dobry uczynek. Chętnie częściej uruchamiałby alarmy, ale ktoś mógłby pomyśleć, że jest niedojrzały.

Samochód służył mu do przenoszenia się z punktu A do punktu B. Kropka. Od liczby koni mechanicznych i zaworów w cylindrach ważniejsze było radio z klawiszami przy kierownicy, żeby mógł nieustannie zmieniać stacje.

Oglądałeś rzeczy, których nie chciałeś widzieć. Odkrywałeś prawdy, których nie powinieneś znać. Rzeczy i prawdy. które gryzły, znieczulały. Lepiej było ich unikać

(...) poczucie winy i ból były pomocne. Lepiej wyznaczały jej zadanie. Kiedy znasz stawkę i rozumiesz prawdziwy cel swojej misji, zyskujesz dodatkową motywację. Jesteś bardziej skupiony. Odrzucasz wszystko, co cię rozprasza. Masz jasności celu. Nabierasz siły.

Myślisz, że kochasz swoją córkę - powiedział – ale nie wiesz, jak to jest. To uczucie rośnie z każdym dniem. Im dłużej masz dziecko, tym bardziej jesteś do niego przywiązany. Pewnego wieczoru wróciłem z pracy. Marianne płakała, ponieważ dzieci dokuczały jej w szkole. Położyłem się do łóżka i nie mogłem zasnąć. Wtedy coś sobie uświadomiłem. Mogę być tylko tak szczęśliwy, jak najsmutniejsze z moich dzieci.

Człowiek czuje pociąg do grzechu, inaczej nie byłoby potrzeby jego zwalczania. Należało tylko ukierunkować te skłonności.

Joan Rochester pociągnęła łyk z butelki, która trzymała pod fotelem.
Była już na podjeździe. Mogła posiedzieć chwilę w samochodzie, zanim wejdzie do środka.
Jednak nie. Żyła w oszołomieniu od tak dawna, że już nie pamiętała, kiedy ostatni raz była zupełnie trzeźwa. Nieważne. Można się do tego przyzwyczaić. Wtedy oszołomienie staje się czymś normalnym i dopiero otrzeźwienie wytrąciłoby cię z równowagi.