Nie mam przyjaciół. W przypadku prezydenta to nawet niemożliwe, ponieważ przyjaciele zaczynają się różnie zachowywać.
Jeśli zostanę wybrany na drugą kadencję prezydencką, to stosunki Białorusi z Zachodem staną się jeszcze cieplejsze niż krajów, które obecnie uważają swoje stosunki z Zachodem za ciepłe.
Gdyby nie udało się przeprowadzić strategicznego kursu na unię z Rosją, oznaczałoby to dla mnie śmierć polityczną.
Do tej pory nie byłem w USA w celu omówienia dwustronnych stosunków i myślę, że i tym razem obejdę się bez tego.
Chociaż moje sympatie są po stronie Cerkwi prawosławnej, to jednak mocno doceniam Kościół katolicki, który w tych kilku latach potrafił odnowić się i dzisiaj wnosi wielki wkład w odrodzenie duchowe i moralne narodu białoruskiego.
Nie pamiętam już, kiedy zrobiłem to po raz pierwszy, ale wiem, kiedy zrobiłem to po raz ostatni – co do minuty.
Być może nie za dobrze uczyłem się na uniwersytecie, dlatego że piłem dużo piwa w wolnych chwilach, ale coś mi w głowie zostało, bo wykładowców historii mieliśmy dobrych.
W zasadzie jem wszystko, co dają. Szczerze mówiąc, czasu na jakieś szczególne jedzenie nie ma, chyba, że podczas wszystkich przyjęć oficjalnych. Najwięcej czasu poświęca się jednak rozmowie z gościem, a nie pochłanianiu potraw.
Kiedy rozmawiałem z Kissingerem i powiedziałem mu, gdzie pracowałem wcześniej w KGB, pomyślał przez chwilę, a następnie odrzekł: „Wszyscy uczciwi ludzie zaczynali w wywiadzie, ja też” (…) George Bush nie pracował w pralni – był agentem CIA.
Wstręt mój do przyjęcia dyktatury nie był zasadniczym, bo w dyktaturze widzę jeden z najważniejszych środków do ratowania sprawy publicznej. Rzecz pospolita rzymska, tak bacznie kontrolująca swych urzędników i ścisłego przestrzegania praw, w czasach wielkiego niebezpieczeństwa wszechwładzę i prawo oddawała w ręce dyktatora.
W podróży po Polsce pruskiej i od granicy pruskiej aż do Warszawy doznałem dosyć przygód i nazbierałem dużo obserwacyi, charakteryzujących ówczesne położenie Polski, położenie, które Europa podziwiała, lecz nie pojmowała, bo też historya nie przedstawia nic podobnego.
Radziłem się jednego znakomitego prawnik, austryackiego względem uprawnienia mej niewoli. Odpowiedział mi, że moje uwięzienie sprzeciwia się prawom tak austryackim jak i między narodowym. Lecz że Austrya na mocy umowy zawartej w Münchengräetz obowiązaną jest wydać mię władzom pruskim, jeżeli mię takowe zareklamują wskutek popełnionej zbrodni stanu lub obrazy majestatu. Inaczej Austrya winna puścić mię na wolność.
Przyznaję, że w pierwszych dwóch tygodniach powstania lada dzień obawiałem się zupełnego upadku jego, przynajmniej w mojem województwie, i że tylko przez posłuszeństwo dla władzy i przez ambicyę wytrwałem na stanowisku.
Ja lubię prezesa Kaczyńskiego (…), ale ktoś mu zwrócił uwagę, że np. w Biedronce byłoby taniej, a on powiedział „Biedronka jest dla ubogich”. To było niepotrzebne. Biedronka jest krajową siecią, ja sama kupuję w Biedronce. Rzeczywiście, trzeba wybierać tańsze sklepy, ale to jest zjawisko nie tylko polskie.
Inteligenckość to jest stosunek do samego siebie, to, że człowiek wie, iż godność oznacza wolność. Tego nie ma. I taka jest różnica między obecnymi czasami a komunizmem. Sama spotykam się z bardzo dużą agresją, w autobusach, w pociągu. Tak. Jestem drażniąca. Nie chwytają dokładnie, o co mi chodzi, ale wiedzą, że nie jestem po stronie PiS. Jestem wolnym człowiekiem. Wspierałam PiS i dlatego czuję się odpowiedzialna za jego zwycięstwo i teraz go krytykuję.
Pewien znajomy opowiadał mi, że kiedy zarezerwował na wakacje pokój na Helu, właścicielka pokazała mu łóżko i powiedziała, że tutaj, w tym pokoju i na tym łóżku spała pani Staniszkis. W ten sposób podnosiła wartość tego pokoju.
Michnik (…) buszował po tych esbeckich archiwach, a potem na mieście pojawiły się jakieś ploty o mnie. Musieli zobaczyć tę listę i może nie wiedzieli, czy ktoś jest kandydatem, czy po prostu sypał czy jest agentem… I zaczęli coś o mnie opowiadać na mieście.