Michnik (…) buszował po tych esbeckich archiwach, a potem na mieście pojawiły się jakieś ploty o mnie. Musieli zobaczyć tę listę i może nie wiedzieli, czy ktoś jest kandydatem, czy po prostu sypał czy jest agentem… I zaczęli coś o mnie opowiadać na mieście.