W zasadzie jem wszystko, co dają. Szczerze mówiąc, czasu na jakieś szczególne jedzenie nie ma, chyba, że podczas wszystkich przyjęć oficjalnych. Najwięcej czasu poświęca się jednak rozmowie z gościem, a nie pochłanianiu potraw.
W zasadzie jem wszystko, co dają. Szczerze mówiąc, czasu na jakieś szczególne jedzenie nie ma, chyba, że podczas wszystkich przyjęć oficjalnych. Najwięcej czasu poświęca się jednak rozmowie z gościem, a nie pochłanianiu potraw.