To, że MSWiA gromadzi informacje z milicyjnych archiwaliów, jakieś kartoteki z operacji „Hiacynt”, to piramidalne brednie. (…) Pod wpływem tych plotek część ludzi uległa psychozie. Sugestia jest tak silna, że kiedy wygłosiłem taką opinię wobec jednego z poważnych polityków, odparł, że być może na mnie także Bondaryk i Tomaszewski mają jakiegoś haka.
Co Pan znów, Panie, no co Pan za skróty... kto Pana, kto Pana informacje dawał.