Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Adam Glapiński
Autor zdj: Piotr Malecki

Adam Glapiński cytaty

Adam Glapiński (ur. niedziela, 9 kwietnia 1950) żyje już od 76 lat, 5 miesięcy i 1 dzień

Polski ekonomista, polityk i nauczyciel akademicki, profesor nauk ekonomicznych. Współzałożyciel partii Porozumienie Centrum, w latach 90-tych m.in. poseł, senator i minister m.in. w rządach Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego. Od 2016 roku prezes NBP.

Ekonomiści, którzy najpierw mnie atakowali, że NBP kupuje za dużo złota i gromadzi je nie wiadomo po co w takich ilościach, a teraz występują z wielkimi apelami żeby nie sprzedawać broń boże złota, bo ono jest absolutnie niezbędnne w takiej ilości w jakiej jest.

W okresie kryzysu należy wstrzymać proces prywatyzacji, gdyż nie uda się uzyskać dobrych cen, giełdy leżą.

Lepiej by było, żeby rząd nic nie robił, niż to, co się dzieje teraz. Kryzys musiał nam się dać mniej we znaki, bo Polska jest krajem słabiej rozwiniętym od potęg gospodarczych, systemy kredytowe są u nas mniej wyszukane, udział handlu zagranicznego w dochodzie narodowym jest niższy. Doprawdy nie ma się czym chwalić. I choć kryzys finansowy słabiej do Polski dociera, jest bardziej bolesny Bowiem co innego jest być bezrobotnym w Polsce, a co innego we Francji czy w Niemczech.

Stoimy w przededniu ogromnych zmian w finansach światowych, świat się ogromnie zmienia, zmiany będą gwałtowne i wyłoni się z tego nowy porządek walutowy i finansowy.

W ciągu 35 lat polska gospodarka przeszła ogromną transformację. Sektor bankowy był szczególnie ważnym elementem modernizacji, choć nie brakowało trudnych momentów. Przez te lata sektor nie doświadczył poważnego kryzysu, dzięki dobremu zarządzaniu bankami i dobrej współpracy z rządami. Nie udało się to krajom bardziej rozwiniętym i bardziej zbiurokratyzowanym.

Nie ma już klasycznej gospodarki rynkowej. A polityka to taka gra w zaspokajanie potrzeb ludzi, które nie zawsze są racjonalne.

Teraz wbija się ludziom do mózgów, że 4 czerwca 1989 roku to była jakaś szczególnie ważna data. A przecież tamte wybory były całkowicie ustalone i ustawione z komunistami. Rola Solidarności sprowadzała się do tego, by przeprowadzić straszne, bolesne, okrutne zmiany ekonomiczne. Brutalna operacja tzw. planu Balcerowicza, czyli Sachsa i Sorosa, na społeczeństwie polskim. I to miała na siebie wziąć Solidarność i spłonąć w tym procesie.

[...] Dziś jako suwerenne państwo gonimy poziom życia na Zachodzie. Nie przypadkiem w Wielkiej Brytanii w debacie politycznej podnosi się, że w 2030 r. polska rodzina będzie miała większy dochód niż brytyjska. W tej nowej, „federalnej” Europie tempo naszego rozwoju zrówna się z zachodnim, co oznacza stagnację. Oni już zgromadzili tyle bogactwa, że im to wystarczy, my musimy iść dużo szybciej.

[...] środki z KPO mają dla rozwoju gospodarczego minimalne znaczenie. Dodałyby do wzrostu gospodarczego 0, 3–0, 4 proc. PKB. Przy naszym normalnym ok. 4-proc. wzroście to nie ma większego znaczenia. Polityczny charakter tej blokady, jej faktyczna bezprawność nie ulegają wątpliwości, nawet nie jest to specjalnie skrywane. Warto podkreślić, że wejście Polski do Unii Europejskiej dało nam taki skok nie dlatego, że spadł na nas deszcz pieniędzy, bo tak nie było i były one przeznaczone na z góry określone cele, ale ponieważ uzyskaliśmy dostęp do wspólnego rynku i umieliśmy z tej szansy skorzystać.

Ekonomiści związani z opozycją, w tym niektórzy zasiadający w Radzie Polityki Pieniężnej, od początku proponowali jeszcze bardziej radykalne, dużo większe podwyżki stóp procentowych. Intencje w mojej ocenie były polityczne. Chodziło o to, żeby zapłakali kredytobiorcy złotowi, kredyty inwestycyjne stały się niedostępne, gospodarka się załamała, wzrosło bezrobocie, a rząd upadł.

[...] Polska pozostanie stabilnym, dobrze zarządzanym państwem. Widać, że rynki mają do naszego kraju, naszej gospodarki i instytucji państwowych duże zaufanie. Prowadzona przez ostatnie osiem lat polityka, sposób reakcji na przychodzące z zewnątrz kryzysy są oceniane jako wręcz wzorcowe. Wyniki polskiej gospodarki są tu niezaprzeczalnym argumentem.

Wiadomo, że bogactwo na świecie rozkłada się nierównomiernie i nigdy równo się rozkładać nie będzie. Takie są cechy kapitalizmu. Trudno mieć wolny rynek bez wszystkich konsekwencji, jakie ze sobą on niesie. Ograniczanie nierówności jest jednak potrzebne, ale nie nastąpi w wyniku oddziaływania samoistnych mechanizmów rynkowych, tylko dzięki działaniu państwa i odpowiednio przez nie kształtowanego ustawodawstwa, np. w zakresie podatków i wydatków publicznych. Niektórzy twierdzą, że dla wzrostu gospodarczego dobra byłaby gospodarka silnie nierówna, bez interwencji państwa, ale jest oczywiste, że po kilku latach w takim kraju doszłoby do rewolucji i końca demokracji.

Prezydent Roosevelt miał kiedyś powiedzieć, że „spokojne morze nie czyni dobrego żeglarza”. Przy flaucie nie da się bowiem zdobyć umiejętności i doświadczenia niezbędnego w czasie sztormu. Podobnie funkcjonowanie w korzystnych i stabilnych uwarunkowaniach gospodarczych rzadko pozwala na przygotowanie się na trudniejsze czasy. A niestety takie czasy prędzej czy później nadchodzą, bo występowanie nieoczekiwanych szoków jest nieodłączną cechą gospodarki. Wyzwania pojawiające się w okresach dekoniunktury uruchamiają często pokłady kreatywności i dynamizmu, które pozwalają wielu podmiotom gospodarczym na dostosowanie się do zmienionych uwarunkowań.

Siły polityczne, które chcą powrócić do władzy, myślą o zapewnieniu swojej dominacji już „na zawsze”. Ma im to umożliwić wejście Polski do strefy euro. Ale bez zmiany prezesa banku centralnego nie będzie to ani łatwe, ani proste, ani szybkie.

Fizycznej gotówki mamy nieprzebrane ilości.

Dopóki będę prezesem Narodowego Banku Polskiego, Polska nie wejdzie ani do ERM II, ani do strefy euro.

Stoję jako jastrząb na czele jastrzębi, które tworzą w tej chwili Radę Polityki Pieniężnej.

A skąd pani wie, z którą partią sympatyzuję? Ostatni raz byłem w partii chyba w 1992 r. Ale to ciekawa wymiana zdań. Narodowy Bank Polski jest z dala od jakiejkolwiek polityki. To było jakieś inne życie. Byłem młodszy od pani. Ja nigdy nie patrzę, kto skąd przychodzi, jakie ma poglądy itd. Jeśli jest dobry, lojalny, to go cenię.

Rozważanie wejścia Polski do strefy euro może nastąpić wówczas, kiedy stopień konwergencji będzie wysoki i będziemy mieli np. 70 proc. średniej zamożności i dojrzałości gospodarczej strefy euro, czyli za 20, 25, 30 lat.

Mamy bowiem bardzo dobrą sytuację na rynku pracy. Też częściowo wynika ona z działań NBP. Stworzyliśmy warunki, bez których uruchomienie tarcz antyinflacyjnych byłoby niemożliwe. Ogólnie, sytuacja gospodarcza Polski jest bardzo dobra. Na świecie mówi się o cudzie gospodarczym w Polsce. Obserwowany w naszym kraju wzrost jest stabilny, zrównoważony. Jeśli mamy jakieś zmartwienia, to jest nim w tej chwili jedynie popandemiczny wzrost inflacji.

Galeria - kliknij aby powiększyć