- To twoja robota, stary?
- Mon ami - rzekł wyniośle Poirot - kiedy ja popełnię morderstwo, to nie przy pomocy zatrutej strzały Indian południowoamerykańskich.
Matematyka jest tak stara, jak stary jest człowiek.
Przez dziury w twoim płaszczu prześwieca twoja próżność.
Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość.