Nie wątpię, że Skahaz potrafiłby mnie skłonić do przyznania się do winy. Jeden dzień spędzony z nim, a byłbym Synem Harpii. Dwa dni, a byłbym Harpią. Trzy dni, a okazałoby się, że zabiłem twojego ojca w Królestwach Zachodzącego Słońca, choć byłem jeszcze małym chłopcem. Potem mógłby wbić mnie na pal, a ty patrzyłabyś, jak konam, ale zabójstwa trwałyby nadal.
Ktoś tu stracił. Chyba nie ja.
Drogi Lechu byłeś, jesteś i pozostaniesz legendą!