- Moja ulubiona kurtka jest ważną sprawą. - stwierdził Jace. To było za wiele, słuchać go jakby rozmawiał z Aleckiem lub z innym przyjacielem. - Jest jak ja, idealna do przytulania i modna.
- Spójrz, mamy tyle pieniędzy ile chcemy. - powiedział Sebastian. – Kupisz sobie ciuchy. Za kilka tygodni będziesz rządził tym miejscem. Będziesz mógł wziąć swoją ulubioną kurtkę i biegać z nią jak z chorągiewką.
Jace zaczął się śmiać w taki sposób, w jaki Clary kochała. - Ostrzegam cię, ta kurtka jest seksowna. Instytut mógłby zająć się ogniem.
