Jazz powstał na czarnych plantacjach i w burdelach. Był protestem i wyrazem wolności. Biali ludzie w Europie zintelektualizowali jazz i zaczęli go traktować jako muzykę „trudną”.
Żaden aktor nie godzi się chętnie na ograniczenie swego emploi. Mnie takie ograniczenie spotkało już w początkach pracy zawodowej. Po moich pierwszych filmach uznano, że powinnam grać wyłącznie postacie dziewcząt pięknych, prostych, o łagodnym sercu: a więc typ ról, który określa się mianem „pierwsza naiwna”. Tak zaszufladkowany aktor zaczyna przeważnie wzdychać do ról „czarnych charakterów”. Postać „naiwnej” jest przecież z reguły uproszczona, a przez to pusta i nieprawdziwa. Z biegiem czasu udało mi się odejść od tego niefortunnego wzorca. Wcale nie marzę o prostocie i łagodności. (…) Ale nasz film jest zdominowany przez panów. Panowie walczą, cierpią, przeżywają problemy; panie pełnią w świecie rolę pomocniczą, są po to, by wysłuchać, pocieszyć, wesprzeć. Ich kobiece sprawy traktowane są pobłażliwie, jeśli nie zgryźliwie. (…) Moje role (młodych, zbuntowanych dziewcząt w Beacie i Ich dniu powszednim) to są pozycje wyjątkowe, zresztą niezupełnie typowe, chodziło o problemy młodzieżowe. Ale obydwie role, a także Zosię z radzieckiego filmu Bogina, wspominam bardzo ciepło. Te trzy filmy można by zresztą potraktować jako opowieść o jednej bohaterce.
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że system, który po drugiej wojnie światowej powstał w Polsce, przegrał w skali historycznej. Trzeba go zastąpić innym, po prostu wydajniejszym.
Powstał więc finansowy dziwoląg, który zamiast inwestować w długoterminowe aktywa napędzające rozwój gospodarki, pakował pieniądze w skarbowe papiery i giełdowe akcje. Finansowe perpetuum mobile, w którym minister finansów transferował środki z budżetu do OFE, finansując te transfery za pomocą obligacji kupowanych z kolei przez OFE, niezbyt dobrze świadczy o całej reformie. Dodajmy do tego mało optymistycznego obrazu jeszcze możliwość powstania bąbla spekulacyjnego na giełdzie przy zbyt wysokiej dynamice inwestycji OFE na warszawskim parkiecie.
Oby z kości naszych powstał mściciel.
Co ty wiesz o rasizmie, patrzysz w tą telewizję Pierdzisz w stołek, nienawidzisz Żydów, czarnych, a się ciśnie (...) (...) Z relacji wiem jak smakuje piekło, umysłowe kalectwo Nie chcę się poddać tym konsekwencjom No problema, to nie Korea czy Indie Dzięki ci Boże, że mnie nie zesłałeś gdzie indziej Wobec zagrożeń pozwalasz mi dalej istnieć Tu wierzą w wojnę, wierzą w pieniądz brat, ale nie w Biblię Wątpię w ten system jak i w przejaw tolerancji Za ten konflikt w Zatoce, Strefie Gazy czy Falklandy Skurwysyny nie starczy wam morfiny Karma nie zna łaski jak i dopada tych mściwych
My jesteśmy zespołem który wywodzi się z kultury studenckiej, zespół powstał w akademiku w Łodzi jako właśnie taka zgrywa studencka.
Jestem człowiekiem, obmyślę nowy plan. Czas, abym powstał, przemierzył nowe lądy. Czas, abym na serio wziął sprawy w swoje ręce. Wybierając takie życie, nigdy więcej nie spojrzę za siebie. Odchodzę, wiem, dokąd podążam. Idąc za śladami stóp, wytyczam własną i jedyną ścieżkę.
W historii sztuki, generalnie w sztuce mówi się o takim zjawisku, które się nazywa Horror Vacui, czyli lęk przed pustką. Jak jest pusto to trzeba naćkać wszystkim. [...] Każde tworzenie spiskowych teorii jest efektem jakiegoś deficytu poznawczego.
Całe życie byłem niegrzecznym chłopcem. Granie jazzu było kiedyś protestem. Często pokazywaliśmy środkowy palec - na przykład komunie. Prowadziliśmy protest bez słów. W pewnym momencie jazz był zakazany.
Nie ma powodu, żeby po mojej śmierci powstał jakiś kult Urbana. Przyznam szczerze: to, co będzie po mojej śmierci, gó*no mnie obchodzi.