Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Jacek Kuroń

Jacek Kuroń cytaty

Jacek Kuroń (ur. sobota, 3 marca 1934; zm. czwartek, 17 czerwca 2004) przeżył 70 lat, 3 miesiące i 14 dni

Jeden z przywódców "nielegalnej" opozycji z czasów PRL-u. Historyk, działacz ZHP, współzałożyciel KOR (Komitetu Obrony Robotników). Był dwukrotnie ministrem pracy i polityki społecznej już w III RP.
Powiązane: PRL; kor; lewica; Solidarność

Strona numer 2

Ruszył proces wyradzania się partyzantki w bandytyzm. Od chwili rozwiązania AK coraz trudniej było rozróżnić bandę rabunkową od grupy niepodległościowej.

Robotnicy wielkoprzemysłowi, którzy uważali się za główną siłę „S”, byli na ogół dumni ze swoich zakładów, praca w nich była źródłem przywilejów i prestiżu. Teraz dowiadywali się, że te zakłady są kulą u nogi gospodarki i na dodatek nie mają do nich żadnego prawa.

Razem z Goździkiem zaczęliśmy burzyć ten spokój, organizując wiece. Powtarzaliśmy: „Nie bójcie się wrogów, mogą was tylko zabić. Nie bójcie się przyjaciół, mogą was tylko zdradzić. Ale bójcie się ludzi obojętnych, bo za ich milczącą zgodą dzieje się zbrodnia, krzywda, zło.”

Programem dla odważnych powinna być przede wszystkim praca z mało odważnymi. Musimy się liczyć z nastrojami większości ludzi, przekonać ich, że są wielką siła i mogą bardzo wiele.

Procesy ekonomiczne, zwane globalizacją, i towarzyszące im przemiany w nurtach życia umysłowego wypłukują życie polityczne z jego tradycyjnych treści.

Podstawowa grupa (zarówno grupa organizatorów ruchu, jak i klasa szkolna) winna się składać z nie więcej niż dwudziestu pięciu osób – obu płci, w różnym wieku, z różnym wykształceniem i doświadczeniem życiowym. Tylko w takiej niewielkiej grupie możliwe jest współdziałanie dwojga osób „twarzą w twarz” przy realizacji wspólnych zadań, co kształtuje klimat partnerskiej opiekuńczości. W grupach niezróżnicowanych wiekowo, jednopłciowych (zwłaszcza męskich) żywiołowo rodzi się konkurencja. Grupa musi budować swój program i zadania w dialogu, co wyeliminuje wszelkie hierarchie, stosunki dominacji i podległości.

Po to żyjemy, żeby wyróżniać ludzi i o nich pamiętać; żeby kochać tego jednego jedynego – wszystkie inne chimery są naprawdę nic nie warte, jeśli dla nich gubimy tego Franka, Józka, Elę.

Po 1956 roku nastąpiła eksplozja symbolicznego świętowania polskości, świętowania tradycji. Pamiętam 1 sierpnia 1957 roku: pełno ludzi – może byłych powstańców – w panterkach, furażerkach i beretach, z biało – czerwonymi opaskami na rękawach, tłumy na Powązkach, na mieście nastrój jakby miało znowu wybuchnąć nowe powstanie. Mnie się zdawało, że była to szopka, maskarada. Byłem ślepy i głuchy.

Okazało się, że Karolek Marks znów miał rację, bo to siły wytwórcze dokonują rewolucji, a przemiany społeczne idą w ślad za nimi.

Obowiązkiem ludzi myślących jest przeciwstawianie się wszelkim formom nietolerancji i solidarność z tymi, których dotyka nietolerancja.

Nowy kompromis społeczny musi obejmować systematyczne skracanie tygodnia roboczego, by uniknąć eksplozji bezrobocia. Trzeba wprowadzić płatne godziny nauki pracowniczej. Jej program musi w coraz większym stopniu obejmować animację kultury. Mam na myśli różnorodne działania w sferze słowa, gestu, ruchu. Słowem – teatr, obrazy, filmy tworzone przez ludzi, których aktywność w sferze kultury sprowadzała się dotychczas do biernej konsumpcji.

Niech więc nie dziwią się młodzi, złaknieni sprawiedliwości antykomuniści, którzy dziś chcą potępić cały PRL, że zbuntuje się przeciw nim ogromna rzesza ludzi, którzy przepracowali w PRL – u kilkadziesiąt lat, a nie dane jest im faryzejskie poczucie czystości czy choćby amnezja.

Nie zgadzam się, że utopia jest złem samym w sobie (...) Może się ona stać źródłem zbrodni, ale tylko wówczas, gdy się chce ją realizować przemocą – rewolucji, czy nawet państwa.

Nie przeczę, władza to ciężki kawałek chleba. Tak się jednak dziwnie składa, że zawsze jest dużo więcej chętnych do władzy niż stanowisk do obsadzenia. Przeważają recydywiści – sam już dwa razy byłem ministrem, choć nikt mnie nie zmuszał.

Nie może być mowy o kompromisie społecznym bez zorganizowanej, silnej reprezentacji pracowniczej  –  a bez kompromisu społecznego nie ma szans na stabilny rozwój gospodarczy.

Nasz „skok w kapitalizm” tak jak go przeprowadzono był pierwszym wielkim oszustwem.(...) zamknięcie się Balcerowicza w resortowej wieży z kości słoniowej spowodowało, że Balcerowicz nie był w stanie reagować na zwrotne sygnały, które gospodarka wysłała swoim reformatorom. Z czasem miało się na przykład okazać, że doktrynalna obrona powszechnie znienawidzonego popiwku trwała dużo dłużej niż było to konieczne.

Nam jest potrzebna świadomość, że mamy wspólną ojczyznę z różnymi narodami i to stanowi o naszym bogactwie duchowym.

Najpierw zabijali działaczy PPR, z czasem cała ich działalność ograniczyła się do rabowania.

Najbezpieczniej jest zawsze w więzieniu. Tam naczelnik musi dbać o twoje jedzenie i warunki życia.

Na sali sejmowej zwykle śpię, co zresztą widać w relacjach telewizyjnych.

Galeria - kliknij aby powiększyć