Co mi się marzy na przyszłość? Przez to, że ciągle gram i jestem aktywnym siatkarzem, to niewiele myślę o przyszłości.
W Niemczech zacząłem poznawać bardzo fajnych ludzi, którzy okazywali się gejami i lesbijkami. Oczywiście większość z nich to byli komicy, aktorzy, ludzie kultury. Potem się okazało, że osoby homoseksualne są też w sporcie, w innych dziedzinach i są takie same jak my. Kiedy człowiek poznaje osobiście innego, to mu się wszystko przestawia w głowie. Już nie ma wymyślonego geja, ale jest ten konkretny, który w dodatku okazuje się świetnym gościem.
Już wcześniej powiedziałem w jakimś wywiadzie, że nie rozumiem nietolerancji wobec osób homoseksualnych, że mam kolegów i koleżanki homo i hetero, tak jak i osoby czarnoskóre, Żydów i kogo tam pan jeszcze chce. Zupełnie mnie nie interesuje czyjś kolor skóry, religia czy orientacja seksualna. Liczy się tylko człowiek.
Jestem praktykującym katolikiem, ale dla mnie katolicyzm to religia miłości. "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - zna to pan? Myślę, że w Ewangelii nie ma miejsca na nienawiść do drugiego człowieka
Dieta!? Coś ty! Zawodnicy NBA to duzi mężczyźni. Ciągle pod maksymalną presją, by utrzymywać te raz osiągnięte wyżyny wytrzymałości, zręczności. Taki bardzo rozwinięty i wytrenowany organizm trzeba odpowiednio odżywić. Jem dużo i często. Mam szybki metabolizm, co sprzyja pałaszowaniu ogromnych porcji.
Mimo wad, Polacy to ludzie z charakterem. Nieważne, jak grają nasi piłkarze, stadion będzie wyprzedany. Miłość, jaką oni dostają, jest do pozazdroszczenia. Znani też jesteśmy z pięknych kobiet. I z tego, że zawsze przetrwamy. Jestem przekonany, że gdyby dzisiaj ktoś nas napadł, dalibyśmy radę. Podoba mi się, że w Polsce szanuje się rodzinę. To nasza przewaga nad innymi krajami. Nie mówiąc o tym, że mamy schabowe, mielone, kiełbasę i pierogi.
Podziwiam ludzi w mundurach. Nie tylko w wojskowych. Podoba mi się szacunek dla służb mundurowych w kulturze amerykańskiej. W naszej tego brakuje. Ludzie nie mają świadomości, że w takim Afganistanie polski kontyngent buduje drogi, szkoły, cywilizację, uczy tamtejszą armię, jak utrzymywać spokój. To mozolna robota wykonywana latami. I co ci żołnierze mają z tego?
Szanuję Donalda Tuska. Jest inteligentny, zawsze przygotowany i nie boi się wyzwań. Potrafił podejść do kibiców, którzy go obrażali, stanąć z nimi twarzą w twarz, rozmawiać - a przecież oni mogli zrobić różne rzeczy. Ma odpowiednie podejście do stanowiska, które zajmuje, nie obiecuje wszystkiego. Wydaje się skoncentrowany na tym, co zrobić dla państwa.
To, co dzieje się na parkiecie, przekłada się na życie prywatne. Osiem na dziesięć związków w naszej lidze (NBA) się rozpada. Znajdź teraz kobietę, która będzie cię lubiła, kochała tylko za to, kim jesteś. Która nie ma dolarów w oczach. Idź do klubu i porozmawiaj z dziewczyną. Porozmawiaj z nią normalnie, nie będąc zwykłym, anonimowym chłopakiem, nie mając normalnego życia.
Mamy w kraju ludzi, którzy przychodzą z pracy i są obrażeni, że nazajutrz znowu muszą iść do roboty. Czują żal i zazdrość. Że ktoś coś ma, coś osiągnął. Ile jest w Polsce ludzi, którzy wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia
Poza tym jestem typem samotnika. Nawet kiedy mieszkałem z dziewczyną, często chciałem być sam. Od kolegów też się nieraz odcinam. Oni idą razem do klubu, do restauracji, a ja nie. Zostaję w domu i nie odbieram telefonów. [...] Patrzę w ścianę. Patrzę w białą ścianę i rozmyślam. [...] O wszystkim. O życiu, gdzie jestem, gdzie bym chciał być, analizuję swoje poczynania, sytuację, co by było dla mnie dobre, a co nie.
Podróżuję cały sezon, nie widzi mi się kolejny lot samolotem i spanie w hotelu. Wolę własne łóżko. Lubię siedzieć w domu na Florydzie. Coś naprawić, zmodernizować, pouczyć się hiszpańskiego, z nudów auto umyć. Poza tym teraz jestem singlem i nie chce mi się nigdzie samemu latać.
Dobrą stroną bycia obcokrajowcem w drużynie (NBA) jest to, że ludzie mogą dowiedzieć się gdzie jest Polska, i o różnych rzeczach z mojej kultury. Oczywiście uczę się codziennie o amerykańskiej kulturze, kilku gości w zespole nie ma pojęcia gdzie jest Polska, niektórzy mówili, że w Afryce.
Wolę Polki. Mają zasady i klasę. Amerykanki najpierw pytają, ile masz na koncie, gdzie mieszkasz i czym jeździsz. Nie liczy się dla nich, jakim jesteś człowiekiem.
Strasznie się boję starości. Strasznie się boję tego, że mogę któregoś dnia stracić swoją młodość i energię którą mam, poczucie humoru, gdzie wiele rzeczy obracam w żart. Boję się starości, siedzenia w domu i oglądania kolejnych młodych osób, które będą po prostu skakały, i robiły to, co ja robię teraz.
Na pewno jestem osobą mściwą. Zapamiętuję osoby, które kiedyś stanęły mi na stopie i umiem się odegrać potem. Czy to, powiedzmy, miesiąc później, rok później czy dziesięć lat później. Jestem osobą mściwą, na sto procent.
Kiedy masz bardzo mało czasu i w ostatniej chwili jesteś zmuszony do przekwalifikowania się, to trzeba podjąć ryzyko. Ja starałem się nie myśleć o wszelkich trudnościach.