- Wezwałeś mnie do swojej samotni, żeby pić ze mną wódkę?
- Nie - odparł Hendrik, nabijając fajkę. - Chciałem porozmawiać o tej dziewczynie.
- Przez "tę dziewczynę", jak rozumiem, masz na myśli moją narzeczoną.
Hendrik westchnął, upychając mocniej tytoń do główki.
- Synu - mruknął. - Twoja spostrzegawczość jest doprawdy wielka.
