Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Pisarze wg. narodowości

Miłość ma zęby, którymi kąsa, a rany nigdy się nie zabliźnią. Żadne słowo ani kombinacja słów nie zdoła zasklepić tych miłosnych ugryzień. Jest wprost przeciwnie - w tym sęki. Jeśli rany zaschną, słowa giną wraz z nimi.

Młodzi ludzie często czują ból...czasem wielki ból...ale to niezupełnie to samo co
cierpienie.

Stał w Nowym Ulepszonym Warsztacie, czując krople potu na czole i na jajach. Nie ma klucza. Świetnie. I co pocznie? Chwyci siekierę Bobbi i zabawi się w Jacka Nicholsona w „Lśnieniu”? Wyobraził to sobie. Trach, bach, chrup: „Idzie GAAARDENER!”. Trudno jednak byłoby ukryć skutki takiej akcji przed powrotem pielgrzymów z Adoracji Świętego Włazu.

- A teraz wyznaj mi swoje grzechy.
- Wszystkie? - zapytał ze zdziwieniem.
- Postaraj się dokonać reprezentatywnego wyboru - odparł sucho Callahan. - Zdaje się, że mamy jeszcze coś do zrobienia przed zachodem słońca.

Inspektorze, jestem pod wrażeniem, pańską umiejętność dedukcji przewyższa jedynie pański urok osobisty i wyjątkowa długość męskiego organu rozrodczego.

Oto coś innego, w co wierzę: jeśli udajesz się do bardzo mrocznego miejsca (...) to powinieneś zabrać ze sobą mocną latarkę i oświetlać nią wszystko. Jeśli zaś nie chcesz widzieć, to, na litość boską, po co w ogóle zapuszczasz się w ciemność?

Mój nauczyciel Vannay zwykł mówić, że jest tylko jedna reguła, od której nie ma żadnego wyjątku: przed zwycięstwem przychodzi pokusa. A im większe jest ostateczne zwycięstwo, tym większej trzeba oprzeć się pokusie.

Trzy okresy w życiu mężczyzny to rzeczywiście młodość, wiek średni i jak to się, do cholery, stało, że tak szybko się zestarzałem?

Nasze wspomnienia także maja głosy. Czasami podnoszą smutną wrzawę, niczym uniesione ręce, pomstujące w ciemności.

Powiedz mu, że dobrze robi ze złych powodów, a przez to myli się od początku do końca

Był to żywy dźwięk, ale nie glosy, nie oddech. Człowiek nastawiony filozoficznie mógłby go nazwać dźwiękiem dusz. Babcia Dicka Halloranna, dorastająca na drogach Południa w latach poprzedzających przełom stulecia, nazwałaby go wyciem upiorów. Psycholog mógłby wymyśleć długą nazwę - echo psychiczne, psychokineza, zabawa telesmiczna. Ale dla Danny'ego był to jedynie głos hotelu, starego potwora skrzypiącego wciąż dookoła nich, w coraz mniejszej odległości korytarzy cofających się teraz w czasie i przestrzeni, wygłodniałych cieni, ożywionych gości, którzy nie bardzo potrafią spocząć.

Któż może wiedzieć, kiedy życie stanie na rozdrożu i dlaczego?

- Co się stało?! Myra, ci ci jest?!
- Wypadek - powiedziała, i pokazała mu prawą dłoń.
Tyle że prawej dłoni nie było. Jedynie chlustający krwią kikut. Myra uśmiechnęła się słabo.
- Auć - powiedziała.

Nie wierzę, że na tym podłym świecie można być pewnym czegokolwiek.

Szczeniaki to dar od Boga dla tych, którzy potrzebują ruchu.

...kiedy jest się od dawna w związku rodzi się coś jakby telepatia.

Twój tato nie bije cię, ale może to jeszcze gorsze. On po prostu cię nie zauważa. Mógłbyś powiedzieć mu, że idziesz do pieprzonej zawodówki, a wiesz co by zrobił? Przewróciłby kolejną stronę gazety i powiedział: ,,To dobrze, Gordon, idź i zapytaj mamę co będzie na obiad".

Lisey poczekała. Nie zaplanowała sobie, co powie. To się zgadzało z kolejną Zasadą Landona: planujesz przemowę tylko w razie różnicy zdań. Jeśli jesteś wściekły - jak chcesz komuś zrobić drugą dziurę w dupie, jak möwi przysłowie- najlepiej po prostu puścić cugle furii.

Być może, myślała czasem Ruth, pełnię szczęścia można osiągnąć tylko wśród drobnych zaburzeń harmonii: huku roztrzaskiwanego wazonu albo akwarium, rozdzierającego ciszę ryku radości, gdy człowiek właśnie zapada w popołudniową drzemkę, dziecka, które w Halloween napchało się słodyczy, czego konsekwencją jest napad koszmarów sennych bladym świtem pierwszego listopada. W chwilach smutku (...) Ruth czasem myślała o muzułmańskich rzemieślnikach wyrabiających dywany, którzy zawsze celowo popełniali przy pracy błąd, by w ten sposób oddać cześć doskonałemu Bogu, który stworzył ich, istoty omylne. Nieraz przychodziło jej do głowy, że dziecko zapewniłoby taką skazę w gobelinie uczciwego życia - znamię będące wyrazem szacunku dla Stwórcy.

Może być i pakt z diabłem [...]. Tyle tylko, że forsa będzie trochę śmierdziała siarką.