Całkiem możliwe, że wyśmieją moje prace - ale to nie szkodzi, bo mnie się one podobają. Niech się pośmieją, pomruczą i poszepczą, niech się krzywią z niesmakiem albo niech ziewają z nudów, jeśli mają takie życzenie; jak już skończą, wrócę do domu i będę malował dalej. A co zrobię, kiedy moje obrazy się im spodobają? To samo.
Nie istniał Bóg, nie istniał diabeł, nie istniało współczucie, i wystarczyło to sobie uzmysłowić, żeby wpaść w poważne tarapaty. Od tej pory twoje dni w charakterze poważnego klienta dokonującego nieustających zakupów w jarmarcznym sklepie zwanym Ameryką były policzone.
Ale w młodości nie ma nic złego, jeśli tylko potrafisz zrozumieć, że nie możesz dostać wszystkiego naraz.
Louis dobrze wiedział, że stare małżeństwa często odchodzą niemal ręka w rękę, miesiąc, tydzień, nawet dzień po sobie. Zapewne to wstrząs albo może głębokie, skrywane pragnienie dołączenia do partnera, który odszedł (...).
Czy żyli potem długo i szczęśliwie? Nie. Nikomu to się nie zdarza, bez względu na to, co mówią baśnie. Trafiły się dobre dni, tak jak i wam, no i złe, o których także sami coś niecoś wiecie. Odnosili zwycięstwa i ponosili klęski, co wam też nie jest obce czasami wstydzili się za siebie, wiedząc, że nie stanęli na wysokości zadania, a niekiedy mieli świadomość, że sprostali wymaganiom swego boga. Ogólnie mówiąc, żyli tak, jak potrafili, wszyscy razem i każdy z osobna; jedni dłużej, a drudzy krócej, ale zawsze odważnie i uczciwie, za co ich kocham i wcale się tego nie wstydzę.
Tak daleko dotarłem i tylu zraniłem po drodze, zraniłem lub zabiłem, a jeśli kogoś uratowałem, to chyba przypadkowo, bo nigdy nie zdołałbym uratować własnej duszy, gdybym ją miał.
Każde małżeństwo ma dwa serca, jedno jasne, jedno mroczne. I to jest to mroczne, ten jeden obłąkany i prawdziwy sekret.
Nie da się naprawić tego, co już się wydarzyło. Bogowie mogliby tego zapewne dokonać, ale nie ludzie, i chyba dobrze, że tak było. Gdyby było inaczej, ludzie prawdopodobnie umieraliby ze starości, wciąż próbując naprawić swe młodzieńcze błędy.
Utrzymuj go przy życiu, jeśli tego właśnie chcesz, pomyślał i pocałował ją. Psychiatra uznałby to za niezdrowy pomysł, ale ja jestem za, bo wiem, że nadejdzie taki dzień - może najbliższy piątek - kiedy zapomnisz zabrać zdjęcie i ujrzę je leżące na łóżku w pustym pokoju, podczas gdy ty będziesz jeździła na rowerze, spacerowała po łące za domem albo odwiedzisz dom Kathy McGown, żeby uszyć dla lalki ubranka na jej małej maszynie. A Gage'a nie będzie z tobą. I wtedy właśnie spadnie z pierwszej setki przebojów dziewczęcego serca i stanie się czymś, co zdarzyło się w tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym czwartym roku. Powiewem przeszłości.
[...] posiadanie przyjaciół jest niebezpieczne, ale wie, czym są dla innych: protezami dla ego. Emocjonalnymi siatkami bezpieczeństwa. Kiedy jest ci źle, do kogo się zwracasz? Oczywiście do przyjaciół [...].
Znam to powiedzenie, że sztywny kutas nie ma sumienia, lecz powiadam wam, że są za to takie cipy, które mają zęby,...
Każdy z nas jest kruchy niczym szkło, nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach. Zabijać się z zimną krwią za pomocą gazu i elektryczności? Szaleństwo. Horror.
Tata, powiedziała mu dziewczynka, mówił jej, że jeżeli masz naprawdę trudne pytanie, powinieneś szukać odpowiedzi w bibliotece.
Odkryłem, że pisanie to szczególny i raczej przerażający sposób wspominania - odznacza się podobną totalnością co gwałt. (...) Ołówek i pamięć tworzą wspólnie rodzaj praktycznej magii, a magia jest niebezpieczna.