Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty polskich pisarzy

Zobacz listę pisarzy

Zobacz listę polskich pisarzy

Pisarze wg. narodowości

- Ale ten świat odchodzi. I zaczyna się...
- Co? Era rządów prawa? I sprawiedliwości?
- Nie miałem zamiaru używać tak górnolotnych określeń.
- Stwarzałeś takie wrażenie. Poza tym brzmi nieźle, może któraś partia powinna się tak nazwać.

- Wiesz, że to narkotyk jak każdy inny? - mruknął.
-  Niezupełnie.
- Różni się od innych tylko tym, że przyjmujesz go w formie płynnej i że uzależnieniem od niego możesz chwalić się na Facebooku, wrzucając zdjęcia ze Starbucksa.
Zdecydowanym ruchem Burzyńska odsunęła od niego kubek, jakby Zaorski dopuścił się najgorszej herezji.
- Znalazłabym jeszcze kilka innych różnic - odparła.
- Na przykład taką, że nikt nie spojrzy na ciebie krzywo, jeśli powiesz, że nie umiesz funkcjonować bez kawy? – powiedział, przysuwając go z powrotem. - Ale jak tylko się zająkniesz, że łatwiej ci ogarnąć życie po szklaneczce whisky, zaczynają się problemy.

W trakcie swojej pracy dziennikarskiej przekonała się, że najmocniejsze motywacje mieli ludzie kierujący się albo żądzą pieniędzy, albo potrzebą akceptacji Boga. Jedno i drugie było potężnym orężem zarówno dla szlachetnych, jak i niecnych zachowań.

- W gruncie rzeczy jestem optymistką - dodała Joanna. - Wypatruję w zwyrolach czegoś pozytywnego.

- Ależ pani ma tupet...
- Bynajmniej. Mam za to ograniczony czas, a jakby tego było mało, płacicie mi od godziny.
- My w żadnym wypadku...
- Zegar tyka - wpadła mężczyźnie w słowo. - A kasa z kieszeni umyka.

Plan bez narzędzi do jego realizacji to tylko marzenie, Zordon.

Nie możesz czuć się bezpieczny, komisarzu. Wiemy, gdzie mieszkasz. Wiemy, którędy jeździsz do pracy. Wiemy, gdzie szukać twojej rodziny.
- Jesteśmy Anonymous - dopowiedział Wiktor, rozkładając ręce. - Jesteśmy Legionem. Nie przebaczamy. Nie zapominamy. Spodziewajcie się nas.
W oczach Michała pojawiła się wściekłość.

Po raz kolejny przekonałam się, że mimo iż to kobiety są postrzegane jako delikatne, nie ma nic bardziej wrażliwego od męskiego ego.

Władza nigdy nie budzi zaufania, bo jest ponad nami. Niewiele trzeba, by wmówić ludziom, że coś władza ukrywa.

- Wiesz co myślę, kiedy na ciebie patrzę? - rzuciła.
- Mogę się...
- Że gdybyś zeżarł cały kubeł śmieci, byłby to ewidentny przykład kanibalizmu.

Obawiać należy się żywych, nie zmarłych.

Każda jednostka ma prawo dowolnie decydować o sobie, swojej wolności, swoim ciele i swojej własności. Dopóki nie ingeruje w to prawo u innych, działa ww świat w zgodzie z naturą. Dopóki nie stara się wydrzeć go innym, kieruje się moralnością. Każdy, kto czyni inaczej, postępuje wbrew porządkowi świata. A teraz zastanów się: kto dopuszcza się tego najczęściej ?

Odpowiadała jej taka relacja. Nie była zobowiązująca, nie miała w sobie miałkiej opiekuńczości i ckliwości. Zasadzała się na konkretach.

To, że nie ufam samej sobie, nie znaczy, że ty nie możesz.

- Jesteś święcie przekonany, że gdybyś cofnął się w czasie, nieuchronnie zmieniłbyś bieg historii. Ale jednocześnie nie dopuszczasz, że to, co robisz teraz, wpływa na przyszłość.

Wiktor wzruszył ramionami.
– Nieważne – dodał inspektor z papierosem w ustach i zerknął na Dominikę. – Jak to, do cholery, wygląda od strony prawnej?
– Podróże w czasie? Nie są zakazane.

- Więc co z tym zrobimy?
- To, co przy naprawdę poważnych sprawach każdy prawnik ma opanowane do perfekcji - powiedziała, mrużąc oczy. - Będziemy uchylać się od odpowiedzialności, aż dojdzie do przedawnienia.

- Do czego się dogrzebałaś?
- Do pokładów mętnych powiązań, niejasnych relacji i zastanawiających zbiegów okoliczności, które z przypadkowością nie mają absolutnie nic wspólnego - odparła z uśmiechem. - Innymi słowy, do kwintesencji polityki.

- Sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej - mruknął Oryński.
(...)
- Bzdura - skwitowała. - W tym kraju ostoją mocy jest Pudzian, a trwałości Ibisz.

Skoro nie wiem, co mnie czeka po śmierci, skąd mogę wiedzieć, czy mój świat jest realny? Może stanowi tylko jakąś przejściową formę między istnieniem a nieistnieniem?

- Naprawdę nadal sądzisz, że nie było romansu?
- Wszystko wskazuje na to, że nie było - zapewniła. - Choć ty, jako urodzony romantyk, oczywiście wszędzie widzisz romans.
- Wszędzie tylko nie tu. - Wskazał najpierw na nią, potem na siebie.
(...)
- "Tu" jest tematem, którego nie mam zamiaru z tobą poruszać.
- To dobrze.
- Dobrze? A jednak sam go wywołałeś.
- Bo wisi w powietrzu.
- I będzie wisieć.
- Nie utonie?
- Nie sądzę (...). Przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Więc co z tym zrobimy?
- To, co przy naprawdę poważnych sprawach każdy prawnik ma opanowane do perfekcji - powiedziała, mrużąc oczy. - Będziemy uchylać się od odpowiedzialności, aż dojdzie do przedawnienia.