Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Włochów

Zobacz listę Włochów

Włosi wg. profesji

Będą ci opowiadać mnóstwo historii o konieczności pracy, o radości, jaką daje praca, o godności związanej z pracą. Nie wierz im, nigdy. Chodzi o kolejne kłamstwo wymyślone dla wygody tego, kto zorganizował nasz świat. Praca jest szantażem i pozostaje nim, nawet jeśli ją lubisz. Pracujesz zawsze dla kogoś, nigdy dla samego siebie. Pracujesz zawsze z mozołem, nigdy z radością. I nigdy wtedy, kiedy masz ochotę.

Ciężka sprawa, jeżeli na wstępie stwierdzasz, że twoim sumieniem szarpią wątpliwości, a poza tym nie wierzysz w rzadną wojnę, bo nie godzisz się z tym, by ludzie zabijali ludzi, nawet w imię jakiegoś prawa, jakiegoś marzenia, najświętszego prawa i najszlachetniejszego marzenia. Twój pacyfizm napełnia ich podejrzliwością, twój obiektywizm ich rani - oko za oko, ząb za ząb - odpowiadają, jeśli nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam.

Zwolennicy islamskiego fundamentalizmu mnożą się jak pierwotniaki - jedna komórka dzieli się tworząc dwie, potem cztery, potem osiem, potem szesnaście, potem trzydzieści dwie - do nieskończoności. Ci, którzy sobie tego nie uświadamiają, niech popatrzą tylko na obrazy pokazywane nam co dzień przez telewizję. Tłumy, które zapełniają ulice Islamabadu, place Nairobi, meczety Teheranu. Dzikie twarze, wygrażające pięści. Ogniska, w których płoną amerykańskie flagi i zdjęcia Busha. Ci, którzy nie wierzą, niech tylko posłuchają tych radosnych dziękczynień do Litościwego i Gniewnego Boga wznoszonych przez owe tłumy. Ich wrzasków Allah- akbar, Allah-akbar. Dżihad, dżihad...Ekstremistyczny margines?!? Fanatyczna mniejszość?!? Są ich nieprzeliczone miliony, tych ekstremistów. Są ich nieprzeliczone miliony, tych fanatyków. Nieprzeliczone miliony, dla których żywy czy umarły Osama bin Laden jest legendą podobną do legendy Chomeiniego.

Jestem osobą bardzo powściągliwą, bardzo nieśmiałą, obsesyjnie strzegącą swojej prywatności i zasadniczo stroniącą od ludzi. I nie wierzę w mity, zwłaszcza we własny.

Wolność to najpierw obowiązek, dopiero potem prawo.

Wolność nie zmienia się zależnie od tego, kto wygrywa, a kto przegrywa. I wszyscy wiedzą, co znaczy. Znaczy godność, szacunek dla samego siebie i dla innych, odrzucenie ucisku. Przypomnieli nam o tym ci, którzy zmarli w więzieniach, w wyniku tortur, w obozach zagłady, przed plutonami egzekucyjnymi, krzycząc: niech żyje wolność, a nie niech żyje ojczyzna...

Nasza hojność też musi być ofiarowywana roztropnie. W trzech czwartych tej planety swobody demokratyczne nie istnieją. Na przykład w Chinach i we wszystkich krajach muzułmańskich. W Azji, w Afryce, na Bliskim Wschodzie. Czy zatem powinniśmy sprowadzić do Włoch miliard Chińczyków i nie wiedzieć ile miliardów muzułmanów?

Jestem przekonany, Ameryko, że zginiesz. Jestem przekonany, Europo, że zginiesz. Jestem przekonany, Holandio, że zginiesz. Jestem przekonany, Ajjan Hirsi Ali, że zginiesz. Wszyscy umrzecie, niewierni. - Muhammad Bouyeri, zabójca Theo van Gogha, w liście, który pozostawił

Dla kogo została napisana Konstytucja? Dla nas czy dla cudzoziemców? Gdzie kończą się prawa obywateli a gdzie zaczynają się prawa cudzoziemców?

...mogłam być zawsze tam, gdzie wiał wiatr dziejów. Przeżywać historię w momencie, gdy ona się działa. Dawać świadectwo hańbie wojny i świństewkom pokoju.

Nie ma znaczenia, czy jest się dobrym, czy złym: życie tutaj od czego innego zależy. Zależy od relacji sił opartej na przemocy. Przeżycie jest wynikiem zadania gwałtu.

Matką nie jest ta, która nosi cię w brzuchu, lecz ta, która cię wychowuje.

Dziś w nocy dowiedziałam się, że jesteś: kroplą życia, która wymknęła się nicości. Leżałam w mroku z szeroko otwartymi oczami i nagle poczułam absolutną pewność: tak, jesteś. Istniejesz.

Terroryzm intelektualny, jaki Lewica uprawia o sześćdziesięciu lat, stosując tę samą strategię, której używa, aby przywłaszczyć sobie Ruch Oporu. Pranie mózgów, które funduje ludziom, wmawiając im, że kto nie gra w jej drużynie futbolowej, jest kretynem, a nawet dinozaurem, reakcjonistą, istotą godną pogardy i skazaną na Piekło. Potem hegemonia kulturowa, którą Lewica ustanowiła na wszystkich najistotniejszych obszarach życia społecznego. W szkołach, na uniwersytetach. W prasie, w telewizji. W wydawnictwach, w świecie muzyki, kina. W armii (...), w policji, w sądach. Proszę pomyśleć o czerwonych urzędnikach sądowych, których Lewica wywindowała w górę, o sędziach pierwszej instancji, którzy przyznają rację muzułmaninowi występującemu przeciw obecności krzyży, o sędziach, którzy wypuszczają z więzień wspólników terrorystów albo skazują ich na kary będące czystą kpiną.

Papież był i jest winny zbyt wielu błędów. Przede wszystkim nie wypowiedział nigdy ani jednego słowa przeciwko naszym nieprzyjaciołom. Nie wskazał w sposób jasny i jednoznaczny ich niegodziwości. Nie potępił nawet tych, którzy podrzynają nam gardła i obcinają głowy. Nie potępił nawet tych, którzy usuwają krzyże ze szkół albo je wyrzucają przez okna szpitali. Jednym słowem, nie broni nas, i w imię ekumenizmu, w imię Jednego Boga naśladuje przerażające milczenie ONZ. A jednocześnie głosi hasło gościny bez granic, czyli ułatwia im ekspansjonizm, kolonializm, rasizm. Ten rasizm, którego nikt nie ośmiela się nazwać właściwymi słowami. Jeśli dzisiejsza Europa to Eurabia, jeśli strażą przednią Eurabii są Włochy, zawdzięczamy to także Wojtyle.

Z chwilą gdy zrozumiałam, że historia nie przebiega zgodnie z logiką, że fanatyzm potrafi uskrzydlić osły, że ludzie zawsze podążają za tym, kto ich lepiej oszuka, choćby w imię Boga, owego Boga, bez którego nie potrafią się obejść, musiałam liczyć się z możliwością, że diaboliczny starzec odniesie zwycięstwo.

Spróbuj zrozumieć: to nie jest strach przed innymi. Mnie nie obchodzą inni. To nie jest bojaźń przed Bogiem. Ja nie wierzę w Boga. To nie jest strach przed bólem. Nie boję się bólu. To strach przed tobą, przed tym przypadkiem, który cię wyrwał znikąd i wszczepił do mojego brzucha. Nigdy nie byłam gotowa, żeby cię przyjąć, choć bardzo ciebie oczekiwałam. Zawsze sobie stawiałam to okrutne pytanie: a jeśli ci się nie spodoba urodzenie się?

Moja mama, widzisz, nie chciała mnie. Poczęłam się przez omyłkę, w chwili czyjegoś roztargnienia.

Wiele kobiet zadaje sobie pytanie: mam wydać na świat dziecko, po co? Po to, żeby cierpiało głód, żeby znosiło zimno, żeby było zdradzane i obrażane, żeby umierało zabijane na wojnie lub z powodu jakiejś choroby? I te kobiety odrzucają nadzieję, że głód będzie zaspokojony, że chłód ustąpi przed ciepłem, że wierność i szacunek będą dziecku przyjaciółmi, że będzie ono żyło długo, próbując zwyciężyć choroby i wojny. Być może mają rację.

Nie chodzi o twarz. Chodzi o to, co mamy w sobie i co ludzie wyczuwają: samotność, czyli fakt, że nie potrzebuję innych. A także pewność siebie. Ale człowiek nie może być sam, jeśli nie jest pewny siebie, jeśli sam sobie nie wystarcza.