Ciężka sprawa, jeżeli na wstępie stwierdzasz, że twoim sumieniem szarpią wątpliwości, a poza tym nie wierzysz w rzadną wojnę, bo nie godzisz się z tym, by ludzie zabijali ludzi, nawet w imię jakiegoś prawa, jakiegoś marzenia, najświętszego prawa i najszlachetniejszego marzenia. Twój pacyfizm napełnia ich podejrzliwością, twój obiektywizm ich rani - oko za oko, ząb za ząb - odpowiadają, jeśli nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam.