Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Cieszę się, że Ci trochę tęskno, choć zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa tego uczucia.

Śmierć
zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.

Na próżno szarpie klamką
niewidzialnych drzwi.
Kto ile zdążył,
tego mu cofnąć nie może.

Jesteśmy dziećmi epoki,
epoka jest polityczna.

Wszystkie twoje, nasze, wasze
dzienne sprawy, nocne sprawy
to są sprawy polityczne.

z wiersza Dzieci epoki.

Mam oczywistą duszę jak śliwka ma pestkę.

Kornelu Kochany! Najlepiej w życiu ma Twój Kot, bo jest przy Tobie.

Kochana Wisławo! W dniu moich imienin życzę Ci, abyś niczego sobie nie wmawiając, w sposób wolny i nieprzymuszony, długo mnie jeszcze lubiła.

Jak będzie duży śnieg, to trzeba się liczyć ze spóźnieniem. Rozglądaj się za mną; poznasz mnie po obliczu wychudzonym i stęsknionym.

A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego jak zbawiennej poręczy.

Bardzo tęsknię za Tobą. Rano jeszcze pół biedy, bo trzeba pracować, ale pod wieczór Twoja nieobecność staje się dramatyczna.

Na tyle Cię przeżyłam
i tylko na tyle,
żeby myśleć z daleka.

Non omnis moriar - przedwczesne strapienie.
Czy jednak cała żyję i czy to wystarcza.

Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?

4. Było mi z Tobą bardzo dobrze.
5. Kocham Cię.
6. Ten punkt jest wnioskiem z punktów 4 i 5, a brzmi on tak, że z kim innym to bym się nie zdecydowała na życie, więc widzisz sam, jaką jesteś dla mnie potęgą.

Kornelu!
Piszę bez żadnego przymiotnika, żebyś się troszeczkę zaniepokoił. Jeżeli już to uczyniłeś, to mogę teraz dodać, ze bardzo Cię kocham.

Wiem, że póki żyję, nic mnie nie usprawiedliwia
ponieważ sama sobie stoję na przeszkodzie.

W czeluściach utalentowanego pisarza kłębią się rozmaite demony. I jeśli nawet drzemią w nim (czy powinny drzemać) przed i po pisaniu, to podczas pisania prowadzą ożywioną działalność.

Mogłam być kimś
o wiele mniej osobnym.
Kimś z ławicy, mrowiska, brzęczącego roju,
szarpaną wiatrem cząstką krajobrazu.

Kimś dużo mniej szczęśliwym,
hodowanym na futro,
na świąteczny stół.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.

Ludzie głupieją hurtowo, mądrzeją detalicznie.

Pokój samobójcy / Myślicie pewnie, że pokój był pusty.

A tam trzy krzesła z mocnym oparciem.

Tam lampa dobra przeciw ciemności.

Biurko, na biurku portfel, gazety.

Budda niefrasobliwy, Jezus frasobliwy.

Siedem słoni na szczęście, a w szufladzie notes.

Myślicie, że tam naszych adresów nie było?



Brakło, myślicie, książek, obrazów i płyt?

A tam pocieszająca trąbka w czarnych rękach.

Saskia z serdecznym kwiatkiem.

Rado iskra bogów.

Odys na półce w życiodajnym śnie

po trudach pieśni piątej.

Moraliści,

nazwiska wypisane złotymi zgłoskami

na pięknie grabowanych grzbietach.

Politycy tuż obok trzymali się prosto.



I nie bez wyjścia, chociażby przez dzrwi,

nie bez widoków, chociażby przez okno,

wydawał sie ten pokój.

Okulary do spoglądania w dal leżały na parapecie.

Brzęczała jedna mucha, czyli żyła jeszcze.



Myślicie, że przynajmniej list wyjaśniał coś.

A jeżeli wam powiem, że listu nie było-

i tylu nas- przyjaciół, a wszyscy się pomieścili

W pustej kopercie opartej o szklankę.