Ból to dziwna sprawa. Nie ma szans w starciu z nadzieją. Wiedziałem, że to jeszcze nie koniec problemów, ale w objęciach ojca czułem, jak duża część dawnego bólu znika. Czułem, jak zasklepiają się moje rany, jakby dotknęło mnie coś boskiego.
Ja jestem kapitalista! Partia socjalistyczna nie ma dziś żadnych szans!