Joan Rochester pociągnęła łyk z butelki, która trzymała pod fotelem.
Była już na podjeździe. Mogła posiedzieć chwilę w samochodzie, zanim wejdzie do środka.
Jednak nie. Żyła w oszołomieniu od tak dawna, że już nie pamiętała, kiedy ostatni raz była zupełnie trzeźwa. Nieważne. Można się do tego przyzwyczaić. Wtedy oszołomienie staje się czymś normalnym i dopiero otrzeźwienie wytrąciłoby cię z równowagi.