Strona numer 72
Jestem jakby karykaturą samego siebie. Jakby maską. Dla mnie karnawał w Wenecji trwa cały rok.
Nie dręczy mnie sumienie, do nikogo nie czuję żalu. Jeśli idzie o czas miniony, cierpię na amnezję.
Jestem artystą trapezu, ale pod nim mam mocną siatkę. Dzięki temu własna słabość jest mi obca.
Straciłem 45 kilogramów, by nosić garnitury od Hedi Slimane’go.
Niechciałbym być bardzo popularny wizualnie. Żeby wszyscy widzieli w ogóle jak ja wyglądam.
I wtłoczyliśmy sobie taką strasznie jakąś mistyczną jazdę do głowy.