Strona numer 71
Nigdy nie próbowałem robić couture, bo to całkiem inne zwierzę.
Jeżeli czasami się skaleczę, to po prostu mdleję, nie mogę tego znieść.
Kiedyś w Warszawie ścigało mnie kilku młodych ludzi i krzyczeli: „Zabić skina!”
Nie jestem człowiekiem marketingu. Nie zadaję sobie pytań, działam instynktownie.
Nie muszę się przed nikim tłumaczyć i to jest mój największy luksus.
Jestem jakby karykaturą samego siebie. Jakby maską. Dla mnie karnawał w Wenecji trwa cały rok.