To była dla nas intensywna podróż w głąb świadomości. Żeby robić to dalej szczerze, trzeba by brać twarde narkotyki albo żyć wyłącznie introwertyzmem. Nas ten mrok znudził, woleliśmy się pobawić słowem, wyluzować.
Nie czułem wyrzutów sumienia, mogłem to robić bez przerwy, na okrągło.