Strona numer 64
Określiłbym (…) swoje życie jako samotność długodystansowca.
Nigdy nie gram. Po prostu pokazuję prawdziwe zwierzę, które jest we mnie.
Dziwaczność to nie moja natura. Jestem porządnym chłopcem z Wisconsin.
Do dziś nie mogę uwierzyć, że byłem tak bezczelny, by pomyśleć, że mogę odegrać rolę Jezusa.
Lubię pracować z ludźmi, którym ufam. Z ludźmi tak samo chorymi na sztukę jak ja.
Myślę, że moja mama ma w sobie angielską formalność, która stała się częścią mnie.