Wielki materiał reporterski przywiozłem z Syberii. Pisałem o tamtejszych szamanach, o szamanizmie w ogóle. Moim cudownym bohaterem okazał się szaman Aleksander Gabyszew. Pokochałem go. Do tej pory noszę na ręku sznurek, który urwał ze swojego ręcznika na pożegnanie i mi podarował.
Tłum był wielki, ale ludzi niewielu.
Bóg jeden wie, skąd się wzięły te ich wielkie majątki.