Nawet jeśli dostrzegam jakieś błędy reżysera, to staram się sugerować mu bardzo dyskretnie, by coś zmienił na lepsze, i uwierzył, że to jego pomysł. Perfidne, prawda? Ale daje dobre rezultaty. Ci, którzy mnie angażowali i angażują – mają do mnie zaufanie. A ci, którzy ze mną nie pracowali, widać tego zaufania nie mieli. Ale w imię chrześcijańskiej miłości – wybaczam im.