- Za przeproszeniem - rzekł łagodnie nieznajomy - żeby kierować, trzeba mieć przynajmniej dokładny plan na jakiś porządny kawał czasu. Pozwoli pan, że spytam, jak człowiek może czymś kierować, skoro nie tylko nie ma możności zaplanowania czegoś na, powiedzmy, tak śmiesznie krótki czas jak tysiąclecie, ale nie może być pewny nawet własnego jutra. Przecież tak właśnie jest.
Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość.
Afera Rywina to będzie przy tej jak, za przeproszeniem, spłuczka klozetowa przy wodospadzie Niagara.