- Przepraszam - odezwał się cicho Kordian.
- Powiedz mi lepiej coś romantycznego.
Odsunął ją i spojrzał jej w oczy. Nie był zagubiony, odnalazł się.
- Artykuł osiemset trzydziesty piąty kodeksu cywilnego?
- Depozyt? Nie. Potrzebuję większego kalibru.
- To może...- zaczął i podrapał się po głowie. - Róże na górze, fiołki na dole...kocham cie tak, że ja pierdolę?
