O czym że ja wiem? - spokojnie mówiła Ludwika. Czyż ja rozumiem co gust, co wyobrażenie, co uczucie, co pociąg serca? ...Czyż mi znana ta strona mej natury, w której te przelotne rzeczy wykarmić się mogły? Czyż kiedy na chwilę mogłam być swobodną od zadań dowiedzionych? Od rzeczywistości dotykalnych?
Wstydziliśmy się, gdy Pan zamienił Sejm w zoo, przyprowadzając tutaj swojego psa.
Oskarżenia nie rozumiem, prawa nie naruszyłem.