Nie był jej mężem ani narzeczonym. Nazywanie go chłopakiem nie miałoby sensu, ponieważ sugerowało to młodzieńcze zadurzenie. Określenie "kochanek" obejmowało jedynie niewielką część tego, co ich łączyło. Pomyślała, że był jedynym człowiekiem w jej życiu, którego nie dawało się określić.
Mogę zaprosić Lecha Kaczyńskiego z żoną oraz Jarosława Kaczyńskiego z mężem.
Żałuję, iż przez małżeństwo weszłam do niemieckiej rodziny.