Zgadza się – Kilgore Trout powrócił. Nie powiodło mu się w szerokim świecie. To żaden dyshonor. Wielu porządnym ludziom nie wiedzie się w szerokim świecie.
Mówcie o mnie, co chcecie, nie napisałem nigdy niczego dla czasopisma o nazwie "Woman's Home Companion", ale był czas, kiedy uczyniłbym to z najwyższą przyjemnością. Chciałbym jeszcze dodać tę myśl: to, że kobieta tkwi z konieczności w domu wtedy, gdy jej mąż jest w pracy, a dzieci w szkole, nie oznacza bynajmniej, że jest imbecylem.
Czasem nie mogę oprzeć się myśli, że uczucie szczęścia zawsze ma w sobie aspekt religijny.
O dziwo jednak moje przyznanie się do tego, że byłem w Wietnamie, podziałało na Matsumoto tak, że zaczął mnie traktować niemal jak brata! (...) - To znaczy, że obaj wiemy - powiedział - jak to jest, kiedy za niebezpieczną misją, jaką pełnisz w obcym kraju, stoi podszyte pychą szaleństwo innych!
Nasze życie tutaj nie ma żadnego celu, chyba że coś sobie sami wymyślimy. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Sytuacja człowieka w eksplodującym wszechświecie nie zmieniłaby się ani o jotę, gdybym, zamiast żyć jak żyłem, przez sześćdziesiąt lat nie robił nic innego, tylko przenosił gumowego loda z jednej szafki do drugiej.
Wojna wietnamska nie mogłaby trwać tak długo, jak trwała, gdyby nie natura ludzka: ci, których nie znamy i znać nie chcemy, nawet kiedy bardzo cierpią, niewiele dla nas znaczą. Kilku przedstawicieli rodzaju ludzkiego próbowało walczyć z tą najbardziej naturalną tendencją, wyrażając współczucie dla dotkniętych nieszczęściem obcych. Ale, jak mówi Historia, jak Historia wrzeszczy: "Nigdy nie było ich wielu!".
To, co naczelnik Matsumoto mówił o takich ludziach, było świętą prawdą. Tak potrafili swoje bogactwo - fabryki, sklepy czy inne wymagające ciężkiej pracy przedsięwzięcia - zamienić w płynną i abstrakcyjną formę zbywalnych papierkowych symboli, że właściwie przestało im cokolwiek przypominać o odpowiedzialności, do jakiej mogliby się poczuwać wobec kogokolwiek poza gronem przyjaciół i krewnych.
Biedni ludzie, bez względu na rasę, w wolnym świecie nigdy by nie oglądali jego programów przez dłuższy czas, według zawartej w nich bowiem głównej tezy to właśnie przez biednych ludzi życie nasze, reszty, jest tak przerażające.
Czasem myślę sobie, że to jest największe nieszczęście naszego świata: wśród ludzi zajmujących najwyższe stanowiska mamy zbyt wielu nieboszczyków.
Posłuchajcie: Billy Pilgrim wypadł z czasu.
Gdy rozpocznie się kolejna powtórka po najbliższym trzęsieniu czasu, pamiętajcie: przedstawienie musi trwać!
Często nosi po kieszeniach środki antykoncepcyjne, co u wielu ludzi budzi gniew i odrazę. Ci sami ludzie czują gniew i odrazę na myśl, że ojciec tego chłopca nie skorzystał ze środków antykoncepcyjnych.
Przed sobą mieliśmy japoński telewizor. W całym więzieniu były japońskie telewizory. Przypominały iluminatory w liniowcu oceanicznym, którego pasażerowie aż do osiągnięcia cel podróży żyli w stanie jakby zawieszenia, mogli jednak, kiedy chcieli, oglądać przez bulaje prawdziwy świat na zewnątrz. Oczywiście dla wielu osób, które nie siedziały w więzieniu, życie też było czymś w rodzaju liniowca. A telewizory pełniły funkcję iluminatorów, przez które nic nie robiąc, mogli oglądać wszystko to, co świat robił bez ich pomocy. Patrzcie, jak się kręci!
Trzeba dużo czasu i starania, żeby zrobić dom z mieszkania.
Po upływie głupich 14 lat Armia zawiadamiała mnie, że ma te rzeczy, i pytała, czy chcę je odzyskać. Odpowiedziałem "Tak", po czym upłynęły kolejne 2 lata i oto skrzynka wylądowała u moich drzwi. Niektóre lodowce poruszają się z większą szybkością.
- Każdy robi coś małego i oto rezultat. - Westchnął ciężko.
- Wszystko się sumuje. Ludzie sobie z tego nie zdają sprawy.
Czasami Alton Darwin opowiadał mi o planecie, na której żył, zanim przywieźli go w stalowym boksie do Atheny. - Niech pan sobie wyobrazi, że żywnością były tam narkotyki - mówił. - A ja pracowałem w branży spożywczej. To, że ludzie na jednej planecie jedzą określone produkty, których łakną, bo potem czują się lepiej, nie znaczy jeszcze, że mieszkańcy innych planet nie mogą jeść czegoś innego. Jestem przekonany, że są takie planety, których mieszkańcy jedzą kamienie, bo po nich przez chwilę czują się cudownie. A po jakimś czasie znów muszą zjeść trochę kamieni.
Najważniejszą lekcją, jaką w kółko przerabiałem, ucząc najpierw w college'u, a później w więzieniu, była prawda o tym, że dla większości osób informacja jako taka nie ma żadnego znaczenia, chyba że służy rozrywce. Jeśli fakty nie są śmieszne czy poruszające ani nie pomogą zdobyć fortuny, to do diabła z faktami.
Większość pracowników zadowalała się mniej czy więcej bezmyślnym wykonywaniem poleceń, nie zastanawiając się, jak właściwie powstają cudeńka, które już w postaci opakowanej, opatrzonej etykietami i zaadresowanej trafiają na rampy załadunkowe. Przypomina mi to poległych żołnierzy amerykańskich, głównie nastolatków, zapakowanych, opatrzonych etykietami, zaadresowanych i czekających na rampach załadunkowych w Wietnamie. Kto wiedział czy choćby się interesował, w drodze jakich procesów powstawały te dziwne artefakty? Mało kto.