Informacje definiują twoją osobowość, wspomnienia, i umiejętności.
Najważniejszą lekcją, jaką w kółko przerabiałem, ucząc najpierw w college'u, a później w więzieniu, była prawda o tym, że dla większości osób informacja jako taka nie ma żadnego znaczenia, chyba że służy rozrywce. Jeśli fakty nie są śmieszne czy poruszające ani nie pomogą zdobyć fortuny, to do diabła z faktami.
Zbieram skarby wiedzy, gdyż takie jest moje zamiłowanie życiowe, płynące z wyższego wykształcenia i praktycznego wglądu w istotę rzeczy, zwłaszcza że za zwyczajne skarby, których zbójcy prostakowie łakną, nic nie można tu kupić; natomiast wiedza syci głód poznania, wiadomo zaś, że wszystko, co istnieje, jest informacją; a więc zbieram ją od wieków i będę to czynił dalej.
Niepełna, niecałościowa informacja, czyli dezinformacja, czyli w rezultacie kłamstwo praktykowane na co dzień, wrasta nam w krew, staje się druga naturą, ba, nieraz wręcz powinnością moralną czy narodową.
Mądrze skonstruowany telewizor upowszechnia intelektualną brednię, wspaniałe techniki komunikacyjne służą temu, żeby, zamiast upić się na swoim podwórku, przebrany za turystę debil mógł to samo uczynić w pobliżu bazyliki Świętego Piotra.
Życie jest jakąś formą trwania obleczonej w ciała informacji.
W świecie, który zalewa powódź nieistotnych danych, przejrzystość informacji to potęga.
Jeśli chcesz niezawodnej informacji - zapłać za nią. Jeśli twoje wiadomości są darmowe, może być tak, że w rzeczywistości to Ciebie ktoś sprzedaje.
Procesowi przyspieszenia informacji towarzyszy zjawisko jej spłycenia.
Informacja stała się towarem, a świat mediów uzależnił się od świata realnego i zaczął żyć według własnych reguł.
Jednozdaniowa informacja to często po prostu dezinformacja.
Lepiej mieć zero informacji, niż być zdezinformowanym, bo oznacza to informację ujemną, mniejszą od zera.
Szybkość komunikacji jest zdumiewająca. Ale ta sama szybkość może przyspieszyć propagowanie informacji, o których wiemy, że są nieprawdziwe.