Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Edward Stachura

Edward Stachura cytaty

Edward Stachura (ur. środa, 18 sierpnia 1937; zm. wtorek, 24 lipca 1979) przeżył 41 lat, 11 miesięcy i 6 dni

Edward Jerzy Stachura – polski poeta, prozaik, pieśniarz i tłumacz.

Strona numer 5

Śniła mi się w takim skrócie miniona, straszliwa historia moja. Ta cała moja wtedy kruchość niewymowna.

- O co się lękam?
- O siebie. Zawsze o siebie. Tylko o siebie.

Witek.
Ty, Sted, jak się żegnasz z ludźmi, to zmuszasz ludzi, żeby tkwili w miejscu po pożegnaniu. Ty sobie odchodzisz, a oni spory czas nie mogą się z miejsca ruszyć.

Jutro przyjeżdża Ta, dla której bije mi serce.

Pobrudziłem sobie ostatnie ręce - powiedział facet.

Niech się panowie i damy - smucą i radują dalej sami. Beze mnie. Beze mnie już.

Potem inne myśli się posypały i jeszcze inne, cała lawina, cała kawalkada, całe tabuny, tak że łeb mój miażdżony był pod tysiącliczebnymi kopytami. Ach, nikt nigdy nie będzie wiedział, jakim ciężkim cudem zlepia się potłuczony na drobniutkie części mózg.

Życie to nie teatr, ja ci na to odposiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejszy jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
Ty i ja - teatry to są dwa.

Bo są takie chwile sprzyjające przed oczami i w życiu, że pragnie się mówić i pragnie się słuchania dla tego mówienia, bo wiedząc tym bardziej, że następna taka chwila słaba nie przyjdzie prędko, a wszystko narasta ciągle w tym milczeniu i zawziętości, i to może być bardzo niebezpieczne, ten wybuch kiedyś nagły możliwy, to pęknięcie nagłe i to rozlewisko potem ropy niewymówionej niewysłuchanej. Ale trudno jest niepomiernie znaleźć ucho, oko i serce wdzięcznie słuchające.

- No i jak to będzie? Z tym wszystkim - zapytał cicho z głębi lustra jeden z nich.
- Dobrze będzie. Musi być dobrze - odpowiedział cicho z głębi lustra drugi z nich.

Gdzie się kończy normalne, a zaczyna nienormalne?

Moje oddalenie od tego epokowe.

Bo zawsze byłem bardzo pojętny we wszystkim, tylko nie w życiu praktycznym przeklętym, które mnie bez przerwy zabija, choć wiem bardzo dużo o wielu innych rzeczach dosyć nieśmiertelnych...

Jestem niczyj
Miałem ojca, miałem matkę
Miałem też przyjaciół trzech.
Było dobrze, było źle.
Potem ona (on) się zjawiła.
Chodzę tu, chodzę tam,
W tłumie ludzi zawsze sam.
Nikt mnie nie ma.
Jestem niczyj.

Kim właściwie była ta piękna pani co dzisiejszej nocy w mojej samotni mnie odwiedziła?

Na pewno jest tak, że przegrywa ten, kto przestaje kochać.

Bo otwarły mi się wszystkie dawne rany stare, te zabliźnione, tak sądziłem, i cały byłem jeszcze raz kaleczony przez to wszystko, co już raz mnie kaleczyło, a potem zabliźniały się długo moje rany, bo trudno zapominam moim winowajcom, więc goiło się to wszystko długo bardzo, żeby w tej chwili na powrót się otworzyć, i cały byłem jeszcze raz kaleczony.

Kim jestem? Tyś jest swoim Ja. Tyś nazwiskiem. Podpisem na papierze. Wizytówką na drzwiach, inicjałami na sygnecie, imieniem na kartce kalendarza. Próżnym słowem. Suchą sylabą. Martwą literą. Niczym więcej? Niczym mniej.

Co pan sądzi o kobietach ze średnich warstw społecznych?
- Ignorują swoich mężów i dość żywo reagują na przerwy w ruchu tramwajowym

Więc nie kuś mnie, śmier­ci. Nie kuś mnie, lu­bieżna ku­siciel­ko, łasi­co cmen­tarna. Nie kuś tak zabójczo.

Galeria - kliknij aby powiększyć