Witek.
Ty, Sted, jak się żegnasz z ludźmi, to zmuszasz ludzi, żeby tkwili w miejscu po pożegnaniu. Ty sobie odchodzisz, a oni spory czas nie mogą się z miejsca ruszyć.
Gdybym miał się spotykać z samymi uczciwymi ludźmi, miałbym mnóstwo wolnego czasu.