Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Wiersze, poematy, piosenki, przekłady

Inne książki Edwarda Stachury:
Cała jaskrawość Dziennik. Zeszyty podróżne 1 Dzienniki. Zeszyty podróżne 2 Fabula rasa Falując na wietrze Liryki najpiękniejsze Listy do pisarzy Miłość jest wszystko Opowiadania Oto Piosenki Pogodzić się ze światem Pokocham ją siłą woli Postscriptum Siekierezada albo Zima leśnych ludzi Się Wszystko jest poezją. Opowieść rzeka.

Człowiek, z czego jest zbudowany?
Z jednej wielkiej rany.

A starożytna adoracja losu: niech każdy odpowiada przed drugim za swoją brzydotę.

Będę pisał: komponował piosenki. Żeby było na życie: na chleb i wino.

Nocy proszę nie przeciągaj już
skoro świt do słońca pora pójść.

(...) strach już połykał wróble.

...i naciśnięty został guzik a nie był to zwyczajny piękny zdrowy guzik jak u zielonej mojej bluzy duglasówy lecz był to guz feralny guz po wierzchu strup cienki strup a spód to wrzód potworny wrzód i ostateczny apokaliptyczny rozległ się huk i nie zostało z globu nic tylko ogólne uniwersalne rozczarowanie i wielki i bezpardonowy wstyd i sierdzący i gigantyczny ten grzyb wznosił się wzwyż...

długo patrzyłem w oczy
jawie, snom, rozstwnym epokom
po drodze mijanym

długo patrzyłem w oczy
tobie, dziecko nieznajome.

Życie to nie teatr, ja ci na to odposiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejszy jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!
Ty i ja - teatry to są dwa.

Słowa prawdziwie pomocne nie brzmią słodko; brzmią gorzko, szorstko, oschle, a niekiedy strasznie. One takie nie są; one tak brzmią.

Moje łzy
jak okruchy chińskiej porcelany
toną wirując powoli.

bardzo zwiewny zapach
we włosach twoich nocna godzino.

może zakwitniesz nad ranem
piękną duszą słonecznika.

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śmiać się głośno
Płakać cicho
Deszcz ustaje sady kwitną
I tego trzymać się trzeba

Nieśmiało sunie brzask
zatrzymać chciałbym czas
inaczej jest...czas musi biec.

jak winny-li-niewinny sumienia wyrzut
że się żyje gdy umarło tylu tylu tylu.

Ileż dałbym żeby dzień był
jedynie długim wierszem
i żeby noc ciemną jego stroną.

Minęło wiele miesięcy,
Ale mnie nic nie minęło.

(...) to był już ranek
a ty się śmiałaś do mnie z portretu.

Przeczytamy dzieła Prousta! Jak rozpusta, to rozpusta!