Trzeba ciągle podkreślać, że "amoralny" nie pochodzi od Amora.
Trzeba być co najmniej półtorainteligentem, by zrozumieć bełkot półinteligenta.
To dziwne, jak trudno wywołać echo w najbardziej pustych głowach.
Tłum krzyczy jednymi wielkimi ustami, ale je tysiącem małych.
Tam, gdzie wszyscy śpiewają na jedną nutę, słowa nie mają znaczenia.
Ta cicha duma w człowieku – śmierć broni się przed nami, ale w końcu ulega.
Świat wcale nie jest zwariowany, choć nie jest dla ludzi normalnych. Jest dla znormalizowanych.